Uroki olimpiady biologicznej

Uroki olimpiady biologicznej

2005-03-18

Maciej Panczykowski

Uroki olimpiady biologicznej

WSTĘP

W niniejszym artykule stawiam tezę mówiącą, że wszystkie stanowiska kierownicze w nauce powinny być kadencyjne (niedożywotnie), a po upływie kadencji kierownik powinien być rozliczany z osiągnięć swego zespołu i od wyniku tego rozliczenia powinna zależeć dalsza jego kariera.
Uważam również (i to stanowi treść mojej drugiej tezy), że w każdym podsystemie społecznym, w którym znajduje się osoba o nim decydująca, musi istnieć system regulacji zwrotnej decydenta przez podwładnych. W przeciwnym razie dochodzi do osobliwej sytuacji, w których A działa na B, a B nie działa na A, czyli jeden może wszystko, a reszta jest zdana zupełnie na niego i nie może nic.
Co zrobić, jeśli ten jeden jest ograniczony, głupi, egoistyczny i podejmuje decyzje korzystne tylko dla siebie i niekorzystne dla swego zespołu czy nawet całego społeczeństwa, dla którego zespół pracuje? Męczyć się? Dawać za wygraną i rezygnować ze swoich ideałów?
Myśląc realistycznie: nie należy naiwnie liczyć, że kierownik będzie miał zdolność samoograniczenia się wynikłą z jego wysokiego poziomu. Mówiąc realistycznie: takie jednostki się zdarzają, ale stanowią margines.
A zatem, jeśli chce się osiągnąć pozytywny skutek masowo, to niewątpliwie trzeba opracować takie rozwiązania prawne, które wymuszą działanie zewnętrznego mechanizmu regulującego „górę”.
Chciałbym tu zaznaczyć, że dostrzegam, iż moje dwie tezy mają ze sobą wyraźny związek. Niewątpliwie, osoba, która co pewien czas jest rozliczana ze swojego „szefowania”, będzie dbać o swój zespół, bo będzie to pośrednio w interesie jej samej. A więc i powodów do zwrotnej kontroli przez „dół” jest w przypadku takiego rozwiązania mniej.

Swoje tezy chciałbym udowodnić klinicznym przykładem, który pokazuje, co się dzieje, gdy kierownik obejmuje stanowisko dożywotnio, a jego podwładni nie mają nic do gadania. Przedstawię sytuację zaistniałą w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Biologicznej dla szkół licealnych, dla której pracowałem jako osoba od spraw merytorycznych (pisanie pytań). Moim szefem był pewien profesor Uniwersytetu Warszawskiego, który pełni tę funkcję na czas nieograniczony i praktycznie nie jest regulowany przez nikogo.

CYRK JEDNEGO KLAUNA 

Jako osoba nieumiejąca rozpychać się łokciami dostałem posadę sekretarza naukowego Olimpiady Biologicznej tylko dlatego, że wymagała ona szerokiej wiedzy i była słabo płatna (700 zł miesięcznie). 
To bardzo dziwne, że osoba, która pisze pytania dla uczniów z całej Polski tak mało zarabia, ale jak widać, szef do tej pory nie zdołał zadbać o dobrą pensję dla swojego strategicznego podwładnego. Zawsze liczył na to, że znajdzie się ktoś, kto będzie chciał sobie tylko dorobić 700 zł. Osoba, która dorabia nie jest skupiona tylko na olimpiadzie, co na pewno odbija się na poziomie merytorycznym tej ostatniej. 
Kiedy przyjechałem do Warszawy, by objąć stanowisko w Olimpiadzie Biologicznej (OB), to dowiedziałem się, że OB nie dysponuje żadnym darmowym lub tanim lokalem, w którym mógłbym zamieszkać. Tułałem się więc od znajomych do znajomych, ale to nie mogło trwać wiecznie. Musiałem w końcu wynająć mieszkanie, a najtańsze kosztowało wtedy w Warszawie 850 zł. Jako, że OB oferowała mi za ciężką i odpowiedzialną pracę 700 zł, to ja też zmuszony byłem dorabiać. W przeciągu 2 lat mojej pracy dla OB musiałem zmienić mieszkanie 5 razy. Nie było nikogo, komu mógłbym zgłosić swoją śmieszną sytuację finansową, a sam szef mówił, że nie ma więcej pieniędzy. Prawda była taka, że księgowa OB pieniądze miała, ale była dziwnie oszczędna. Pamiętam, że nawet o pieniądze na nagrody dla olimpijczyków musiałem z nią negocjować, a przecież te pieniądze i tak musiały być wydane. Księgowa nie potrafiła w ogóle współpracować w grupie, więc nadawała się do zwolnienia. Szef OB nie chciał jej jednak zwolnić, bo jako zdegenerowany, ale doświadczony praktyk socjologiczny wiedział, że przyjęcie nowej wiązałoby się z wysiłkiem wciągania jej w tajniki OB, a tego robić mu się nie chciało. 
Dziwna sytuacja finansowa OB, trwała zatem stabilnie, bo to co było w interesie zespołu, nie było w interesie szefa. 
Pewnego dnia szef miał kaprys, aby powstała strona internetowa OB. Nie było jednak pieniędzy, aby wysłać mnie na kurs robienia stron internetowych lub na książkę dla mnie. Ostatecznie zrobiłem stronę w prostej technice i prowadziłem ją z pasją przez 1,5 roku. Po długich pertraktacjach dostałem za te 1,5 roku 1000 złotych. 
Wyjazdy na Międzynarodowe Olimpiady Biologiczne (MOB) były dla szefa wielką frajdą. Jako praktyk socjologiczny jeździł tylko na szeroko pojęty „Zachód” i tylko z ludźmi z „Zachodu” podczas MOB pokazywał się, co było niesympatyczne, bo biologia to nie polityka. Pewnego razu wpadł na pomysł, że MOB powinna dla wszystkich odbywać się w języku angielskim. Po prostu nie chciało mu się tłumaczyć tekstów angielskich (oficjalnych) na język naszych Olimpijczyków. I znów ich interes był mniej ważny niż jego osobisty komfort. 

Po 2 latach żywienia się w tanich barach i życia w stresie wynikającym z odpowiedzialności, jaka tylko na mnie spoczywała (nikt nie chciał merytorycznie współpracować, bo pieniądze były śmieszne, a liczba krytykantów była zawsze tym większa, im mniejsza była liczba współpracowników) moje zdrowie było w strzępach. 
Szef właściwie nic nie robił, tylko szefował i od czasu do czasu miał kaprysy, które trzeba było realizować, najlepiej za darmo. Olimpijczycy coraz bardziej zwracali się w moim kierunku, bo doceniali pisanie pytań, a przede wszystkich stronę internetową, którą dla nich zrobiłem i często aktualizowałem. Entuzjazm i zainteresowanie olimpijczyków nie był źródłem radości dla szefa, lecz frustracji, bo siłą rzeczy znalazł się on na drugim planie. 
A więc w nagrodę za komputeryzację OB, stronę www i 2 lata intensywnej pracy zostałem zwolniony, choć z wszystkich obowiązków wywiązywałem się. Jeszcze na dodatek usłyszałem, że ewentualna sprawa w sądzie pracy będzie mnie dużo kosztować. Szef wiedział, że mam mało pieniędzy, więc może dlatego, mówiąc to, cynicznie się uśmiechał. Jednym słowem „Murzyn zrobił swoje i może odejść”. 

ZAKOŃCZENIE 

Myślę, że gdyby szef OB był rozliczany z dokonań swego zespołu i miał świadomość, że podwładni nie są bezbronni, to decyzje, jakie odnośnie nich podejmował i warunki, jakie im stwarzał byłyby daleko lepsze. Niestety, w tym chorym systemie, w jakim tkwi OB, interes pracowników i olimpijczyków nie ma szans wygrać z egoizmem jednostki. 

Maciej Panczykowski 
Katowice, 2005.03.17 

Inna prawda o uczelniach

Inna prawda o uczelniach

2004-12-13

Józef Wieczorek 

INNA PRAWDA O UCZELNIACH 

W Polsce upadają przedsiębiorstwa, ale uczelnie państwowe i niepaństwowe rosną jak grzyby po deszczu. W gospodarce kryzys, w edukacji rozwój – rośniemy w siłę mimo, że nie żyjemy dostatniej. 
Na rok 2003 MENiS wykazuje istnienie 380 uczelni wyższych, państwowych i niepaństwowych, które zatrudniają podobno ponad 70 tys. nauczycieli akademickich, a kształcą 1,8 mln młodzieży. Ilość to imponująca. Ale co z jakością? Jak ją mierzyć? Czy wzrost ilości szkół i ilości wydawanych dyplomów naprawdę oznacza rozwój edukacyjny ? 

AKREDYTACJA BEZ INFORMACJI 

Aby ocenić uczelnie, kierunki studiów powołano 28 grudnia 2001 Państwową Komisję Akredytacyjną umocowaną przy Ministerstwie Edukacji i Sportu. Niewiele o niej wiadomo bo nie ma własnej strony internetowej ani nawet własnego e-maila, stąd kontakt z tą instytucją nie jest łatwy. Pisze się o PKA co jakiś czas kiedy ogłasza ile to kierunków uprawniono a ile zawieszono w procesie wydawania dyplomów. 
Państwowa Komisja Akredytacyjna stosuje skalę czterostopniową. Wystawia oceny negatywne, warunkowe, pozytywne i wyróżniające. Jak dotychczas są to najczęściej pozytywne, ale jest też niemało warunkowych, a nawet nieco negatywnych. Jak ocena jest negatywna to minister edukacji powinien zawiesić nabór albo rozwiązać szkołę. 
Kryteria oceny kierunków są mniej więcej znane. Najistotniejsza jest ilość profesorów stąd zarzuty PKA dotyczą najczęściej właśnie braków w kadrze profesorskiej. 

Aby dostać akredytację uczelnie piszą raporty samooceny a potem tzw. eksperci z odpowiedniego zespołu PKA przeprowadzają kontrolę na miejscu. Rozmawiają jak mówi szef PKA prof. Jamiołkowski z jak największą liczbą osób, pracowników i studentów. Niestety nie wiadomo czy te opinie się jakoś mierzy czy waży. Nie widać żadnych ankiet dla oceny, nie widać także żadnych raportów pokontrolnych. 
Systemy akredytacji istnieją w innych krajach, ale PKA nie należy ani do European Network for Quality Assurance in Higher Education http://www.enqa.net , ani do International Network for Quality Assurance Agencies in Higher Education http://www.inqaahe.nl. Dlaczego? 
Jeśli wyższe szkoły np. brytyjskie są oceniane to Polak bez trudu może znaleźć raporty pokontrolne http://www.qaa.ac.uk. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnych raportów pokontrolnych naszej PKA. Wyniki kontroli PKA są poza kontrolą obywateli polskich. 
Sytuacja podobna jak w Komitecie Badań Naukowych, który ocenia placówki naukowe (też uczelnie) parametrycznie, ale wartości parametrów są chronione przed zainteresowanymi. Kontroli brak. Ustawa o dostępie do informacji jest, dostępu nie ma.  UTRWALANIE PATOLOGII 

Edukacja w szkołach wyższych winna być ściśle związana z uprawianiem nauki przez nauczycieli akademickich. Jak ktoś nauki nie uprawia to nie może nauczyć studentów jak ją należy uprawiać i jak z niej korzystać. Problem w tym, że w Polsce uprawiana jest głównie tzw. nauka polska, swoista kategoria wyodrębniona z nauki sensu stricto. Czy w uczelniach należy uczyć uprawiania takiej nauki? Ja nie sądzę. 

Brak jest spójnej i kompleksowej reformy systemu nauki i edukacji w Polsce i tak naprawdę nikt tego nie chce. Wyniki sprawdzenia, czy dane szkoły są dobrze, czy gorzej dostosowane do obecnego systemu edukacji i nauki niekoniecznie muszą przynieść pożądane społecznie skutki, tj. podniesienie poziomu nauczania w szkołach wyższych. Pozytywna ocena uczelni, kierunku studiów, nie musi świadczyć o jej pozytywnej działalności, a jedynie o lepszej przystosowalności do obecnego, raczej kuriozalnego systemu nauki i edukacji nauki. Taka ocena może przynieść natomiast skutki niepożądane, gdy kierunki o poważnej patologii (ogromne marnotrawstwo pieniędzy podatnika np. na granty bez rezultatów, rekrutowanie kadry na podstawie kryteriów genetyczno-towarzyskich itd. ) zostają ocenione pozytywnie, czyli ich patologia zostaje zaakceptowana, a nawet wyróżniona. Innym nie pozostaje nic innego jak tylko osiągnąć przynajmniej podobny stan patologii. Jeśli np. ważnym kryterium oceny uczelni, kierunku, jest ilość profesorów na etatach, to nie można tego kryterium odrywać od całościowego kontekstu. Oczywiście z punktu widzenia biurokraty najłatwiejsze są takie proste i mierzalne kryteria, ale niekoniecznie przekładają się one na poziom kształcenia. 

Znam przypadki kiedy najlepsze wyniki w kształceniu studentów osiągał doktor, gdy natomiast ‚profesorowie’ nie byli w stanie sobie poradzić z dydaktyką na podobnym poziomie, więc doktora wyrzucili, a jego działalność zapisali sobie na swoje konto. Doktor negatywnie wpływał na młodzież, która traciła orientację edukacyjną. Zamiast orientować się na profesora, orientowali się na doktora. Młodzież akademicka jakby zaczęła zapominać, że najlepszy jest przecież profesor i dyskusji nie ma. Tak też ‚rozumuje’ Państwa Komisja Akredytacyjna. Porażający i przerażający poziom naukowy i moralny kadry ‚profesorskiej’, zaopatrzonej w dożywotnie przywileje jest jedną z podstawowych przyczyn katastrofalnej sytuacji nauki i edukacji w Polsce. Działania PKA nie powinny tej sytuacji utrwalać, lecz jej przeciwdziałać. W ocenie poziomu kształcenia biurokratyczne kryterium ‚profesorskie’ jest całkiem nietrafne, a nawet szkodliwe. Szkoły wiedząc, że ocenia się jakość kształcenia według m.in. ilości profesorów, zatrudniają osoby z tytułami profesorskimi nie zawsze mające odpowiednie kwalifikacje edukacyjne, a także naukowe (często mniejsze od kwalifikacji doktorów). Zatrudnianie ‚profesora’ na kilku, a nawet kilkunastu etatach może powodować poważne obniżenie poziomu kształcenia w takich uczelniach. To tylko jeden drastyczny przykład. W USA tak nie jest. Profesorem jest się na jednej uczelni, ale też trzeba pamiętać, że w USA nie ma profesorów ‚belwederskich’ czy raczej ‚białodomowych’ bo o zatrudnieniu na etacie profesora decyduje uczelnia , gdy u nas kto będzie czy nie będzie profesorem decyduje w gruncie rzeczy prezydent. W USA nie ma też habilitacji bo o zatrudnieniu decyduje dorobek naukowy a nie stopnie i tytuły często u nas niezależne od dorobku (nierzadko niejawnego) a potrzebne do zwiększenia ilości punktów akredytacyjnych. 
W USA brak jest też umocowanej politycznie Centralnej Komisji ds. tytułu naukowego, tajności rezultatów grantów, tajności ocen itd. Przejścia jednak na system amerykański tak naprawdę u nas nikt nie chce. Ciekawe dlaczego ? 

KASOWANIE KASY 

Ostatnio senat Uniwersytetu Jagiellońskiego rzekomo wystąpił przeciwko wieloetatowcom tj. nauczycielom akademickim pracującym na więcej niż jednym etacie, twierdząc, że to nie jest etyczne. Problem w tym, że UJ nie występuje przeciwko wieloetatowcom jako takim, tylko przeciwko biegającym na wykłady po Krakowie. Ci, którzy przemieszczają się na wykłady dostojnie, szybkimi samochodami np. do Kielc czy Tarnowa, nie tracąc tym samym wiele sił i czasu, są etyczni i mogą tam dodatkowo wykładać. Kto wie czy uchwały nie podjęła grupa trzymająca sztamę z producentami szybkich samochodów? Z etyką to nie ma nic wspólnego. Chodzi o wycięcie konkurencji szkół niepublicznych lepiej opłacających wykładowców, ale też uzależnionych od akredytacji, czyli od punktów osiąganych za profesora. Żeby być akredytowanym trzeba go zatrudnić, nie musi zbyt często wykładać, ważne, żeby figurował i ‚punktował’. Politycy zarówno aktywni, jak i ‚upadli’, często punktują dla uczelni, często dla wielu uczelni na raz. 

Uniwersytety też potrzebują profesorów, aby zarabiać na studiach zaocznych. To ich trzyma. Ambitniejsi studenci jednak narzekają , że serwuje im się bubel edukacyjny. Płacą dużo, zyskują mało. Takich studentów kieruje się do komisji dyscyplinarnych. Pracowników ujawniających takie patologie – również. 

Na uczelniach nie liczą się obecnie ani badania, ani jakość nauczania, liczy się tylko szmal i dyplomy. Do niedawna uniwersytet był definiowany jako korporacja nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy. Tę definicję usunięto z nowego statutu UJ, chyba dlatego, że nie przystawało to nijak do rzeczywistości. Uczelnie zamieniono w fabryki dyplomów, a pożal się Boże ‚profesorowie’ ganiają od uczelni do uczelni aby nabić sakiewkę. 

Można by rzec, że obecny uniwersytet to korporacja kasujących kasę (nierzadko za bubel edukacyjny) i kasujących dyplomy (nierzadko bez wartości). Obecne uniwersytety nie tolerują poszukujących ze studentami prawdy. Taka działalność jest w uczelniach źle widziana, a nawet zabroniona. Stanowi zagrożenie dla struktur uczelni. 

ALTERNATYWNE KRYTERIA OCENY

Obserwując poważny spadek jakości nauczania w szkołach pozwoliłem sobie na zaproponowanie Państwowej Komisji Akredytacyjnej rozważenie odmiennych (od przyjętych) kryteriów oceny szkół wyższych. Jak sądzę po ich przyjęciu ocena szkół, kierunków, byłaby zdecydowanie odmienna od już dokonanej i dokonywanej, a ponadto pomogłaby w usuwaniu, a nie w utrwalaniu patologii jakimi uczelnie są dotknięte.

Moim zdaniem negatywnie oceniana winna być szkoła wyższa (kierunek) jeśli:

1. kierowana jest przez osoby nie należące do korporacji nauczanych i nauczających poszukujących prawdy

2. wyklucza z populacji zatrudnionych nauczycieli akademickich mających poczucie własnej wartości

3. wyklucza z populacji zatrudnionych nauczycieli akademickich mających cywilną odwagę wypowiadania krytycznych opinii o patologii uczelni

4. utajnia czy fałszuje osiągnięcia naukowe nauczycieli akademickich

5. fałszuje osiągnięcia edukacyjne nauczycieli akademickich

6. nadal respektuje ‚prawo’ stanu wojennego w życiu szkoły wyższej, w szczególności w polityce kadrowej

7. instytutem, katedrą czy zakładem uczelni zarządza dożywotni feudał, bez potencjalnego następcy, z powodu wytępienia konkurentów

8. zatrudnia ‚wieloetatowców’ m.in. ‚profesorów’ na fikcyjnych etatach (dla punktowania!)

9. zatrudnia osoby obciążone zajęciami edukacyjnymi powyżej 8 godz. dziennie i prowadzące oficjalnie ponad 10 magistrantów

10. realizuje politykę kadrową poprzez organizowanie ‚konkursów’ na obsadzanie stanowisk przez swoich, zgodnie z kryteriami dostosowanymi do ich poziomu intelektualnego lub według kryteriów genetyczno-towarzyskich

11. uznaje aktywnych badaczy za element niepożądany na uczelni

12. jej kadra jest niezdolna do wykrywania plagiatów lub/i wykazuje przyjazny stosunek do plagiaryzmu

13. tworzy nowe kierunki studiów jedynie dla zapewnienia obecnej, zamkniętej na ‚obcych’ kadrze, dodatkowych źródeł utrzymania

14. przyjmuje ogromną ilość studentów, bez możliwości ich należytego kształcenia, tylko po to, aby obecna kadra mogła więcej zarobić

15. akceptuje mobbing w stosunku do nauczycieli akademickich przewyższających kadrę zarządzającą intelektem i uznaniem wśród studentów

16. nie stosuje się do zasad etyki i dobrych obyczajów w nauce i edukacji

17. wykazuje analogie do orwellowskiego Ministerstwa Prawdy, w którym wartości mają odwrócony znak

Niestety PKA nie raczyła podjąć dyskusji z tą obywatelską inicjatywą. Po rozpowszechnieniu tych kryteriów w internecie jednak otrzymałem wiele listów z gratulacjami co świadczy, że opracowanie innych od obecnych kryteriów oceny szkół ma aprobatę krytycznie myślących obywateli.

PRAWDA RANKINGÓW

Zwykle na wiosnę kilka czasopism: Rzeczpospolita, Polityka i Perspektywy, Wprost, Newsweek układa rankingi szkół wyższych. Każdy może zapoznać się która uczelnia, jaki kierunek studiów jest najlepszy. To ma być wskazówka gdzie się wybrać na studia aby mieć dyplom najbardziej wartościowy, jakich absolwentów przyjmować aby mieć dobrze przygotowanych pracowników. Czy to dobra wskazówka? Kryteria rankingów na ogół są znane. Chciałbym się odnieść przykładowo tylko do jednego kryterium – kryterium siły naukowej uczelni – uwzględnianego w rankingach Rzeczpospolitej i Polityki uważanych za szczególnie wiarygodne.

Do określenia siły naukowej uczelni uwzględniano dane KBN, w tym dane dotyczące projektów badawczych finansowanych przez KBN. Ja korzystam z baz KBN i uważam, że jest to raczej baza nie-danych, w szczególności jeśli chodzi o wyniki grantów (projektów badawczych). (patrz Cui bono? – Obywatel, lipiec, 2003). Jakie są rezultaty realizacji grantów KBN można się zapoznać na stronach internetowych http://www.opi.org.pl. Można to przeliczyć uczelniami. Nie wiem czy twórcy rankingu to czynili?

Siłę naukową uczelni oceniano za pomocą kryterium – ‚liczba projektów badawczych prowadzonych przez uczelnie i współfinansowanych przez KBN ‚.
Ciekawe dlaczego redakcje sądzą, że takie kryterium, oczywiście mierzalne, świadczy pozytywnie o sile naukowej uczelni. Moim zdaniem o sile naukowej uczelni mogłoby świadczyć kryterium efektywności grantów, czyli jakość wyników w stosunku do poniesionych nakładów. To, że ktoś dostał grant, a nawet wiele grantów, nie świadczy o jego sile naukowej. Jeśli mimo otrzymania grantu nic lub niewiele zrobił to ten fakt świadczy o niepoważnej a nie o poważnej sile naukowej.
Warto też wziąć pod uwagę, że o przyznawaniu grantów nie zawsze decydują kryteria merytoryczne, a nader często genetyczno-towarzyskie.

Zatem kryterium liczby uzyskanych grantów jest mało wartościowe do ustalania siły naukowej uczelni, natomiast mogłoby być przydatne w ustalaniu rankingu uczelni marnotrawiących pieniądze podatnika czy w ustalaniu rankingu nepotyzmu (a może i korupcji) w nauce i edukacji w Polsce.

RANKING RANKINGÓW

Dla mnie rankingi wyższych uczelni w Polsce to lipa wprowadzająca w błąd obywateli. Ale nie dla wszystkich. Po ukazaniu się klasyfikacji szkół na ogół rozpoczynają się dyskusje świadczące o poważnym traktowaniu rezultatów rankingów. Studenci, i pracownicy tych uczelni, które są wysoko w rankingu chodzą dumni – jesteśmy najlepsi – z zadowoleniem konstatują. Inni, którzy są nisko w rankingach lamentują nad poziomem swoich uczelni. Nad zasadnością kryteriów, a przede wszystkim nad wiarygodnością danych rzadko się dyskutuje.
Świadczy to o braku krytycyzmu studentów i absolwentów szkół wyższych. I jest to ‚sukces’ edukacyjny. Krytycyzmu niezbędnego dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego na uczelniach się nie uczy, krytycyzm się tępi i są tego rezultaty.

Jeśli o rezultatach rankingów wypowiadają się rektorzy uczelni to na ogół jest tak, że ten ranking jest bardziej wiarygodny, w którym uczelnia rektora jest wyżej. Jest to dla rektorów kryterium najważniejsze. Rankingów nie traktuje się jako zabawę, lecz bardzo poważnie. Jak w tegorocznym rankingu WPROST Uniwersytet Jagielloński znalazł się nieco niżej rektorzy zawiadomili, że bojkotują ten tygodnik, ale rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza – uczelni, która znalazła się na pierwszym miejscu, był cały w skowronkach: ‚To dowód na to, ze rozwijamy się w dobrym kierunku’. Ciekawe, że właściwe i niewłaściwe kierunki rozwoju uczelni wyznaczane są przez niezbyt zorientowanych w tej materii dziennikarzy, bazujących na wątpliwych lub wziętych z sufitu danych.
Rektorzy uważają przy tym, że jak uczelnia jest wysoko w rankingu, to patologia nauki i edukacji w Polsce ich nie dotyczy! Tak mnie informował rektor AGH – Prof. R. Tadeusiewicz. A rozmiary patologii w uczelniach wyższych przecież nie są brane przy ustalaniu rankingów. Ot, rektorska logika.

Józef Wieczorek 

Tekst opublikowany w dwumiesięczniku OBYWATEL nr 5(13), 2003

Komentarze do „Inna prawda o uczelniach”
patologie – 2007-03-19 22:11:41
To jest swietny tekst i niezwykle trafna ocena sytuacji! Moge sie podpisac pod wszystkimi opisami ogolnymi (nie wszystkie szczegoly znam, ale patologie sa typowe). Co jest przerazajace – to to, ze przez prawie 4 lata i po zmianie rzadow – prawda ta nie dotarla, przynajmniej nie dotarla w pelni, do Wladz. To sie musi skonczyc, zeby wszystkie najwazniejsze postanowienia, decydujace o pracy z mlodzieza, dydaktycznej i naukowej byly tajne/poufne i polegaly na tolerowniu naduzyc. Dlatego, ze wszystko o czym pisze Autor ma bezposredni wplyw na przyszlosc naszego Kraju. Wielkie dzieki dla Autora. Hanna Ambroz
autor: ~Hanna Ambroz
Inna prawda o rektorach – 2006-11-18 10:33:00
Zapis czatu z rektorem Politechniki Wrocławskiej prof. Tadeuszem Lutym z dnia 19 listopada 2003 http://czat.pwr.wroc.pl/logi.p hp?id=2 12:17 <wieczorek> Czy zna Pan artykuły pana Józefa Wieczorka, które ukazały się ostatnio w prasie – koniec z fikcją w nauce, inna prawda o uczelniach? Czy nie sądzi Pan, że coś w tym jest? 12:20 <Rektor> Nie znam artykułów pana Wieczorka. Wiem, że ukazało sięe w ostatnim okresie kilka artykułów krytycznych o środowisku naukowym. Myślę, że każda krytyka – jeśli jest uzasadniona – jest bardzo wartościowa. Nasze środowisko na pewno wymaga stałego procesu samooczyszczania. A w jakim to było czasopiśmie? 12:26 <wieczorek> „Inna prawda o uczelniach” w piśmie OBYWATEL dostępnym w Onecie (kiosk.onet.pl), a „Koniec z fikcją w nauce” w Przeglądzie z 23 listopada. Myśl streszczająca autora jest następująca: „Wieczni doktorzy w USA dostają nagrody Nobla, w Polsce dostają wymówienia, szczególnie jeśli podważają jedynie słuszne poglądy profesorów”. 12:26 <Rektor> Doktorzy dostają i dostaną nagrody Nobla bez względu na to, gdzie pracują. Nie znam przypadku zwolnienia doktora za to, że publikuje naukowo. A jeżeli autor listu ma na myśli jakiś szczegółowy przypadek, to proszę o osobisty sygnał. Na koniec przypomnę podstawową prawdę, że istotą nauki jest poszukiwanie prawdy bez względu na to, jaka jest bolesna. —————————— ————————– P.S. Mimo osobistego sygnału Rektor Luty nie przystąpił nawet do poszukiwania prawdy czyli odkrycia istoty nauki o czym innym przypominał. Nie podjął tez swojego apelu po zostaniu szefem KRASP wyjaśnienie wieczorek z czatu to nie ja, ale po przypadkowym znalezieniu zapisu czatu w internecie przesłałem mu tekst Inna prawda … jak i szereg innych i próbowałem się spotkać z rektorem aby przystąpić do odnalezienia prawdy. Niestety do tej pory nie doszło do spotkania z rektorem Lutym jak również z innymi rektorami tak pięknie w mediach mówiącymi o etosie uczonych i sensie nauki.
autor: ~Józef Wieczorek
bez zmian – 2005-10-22 11:27:36
Wspomnienia znalezione w internecie. Jak widać na uczelniach żadnych zmian mimo zmiany PRLu na III RP. ‚Pomimo głębokiego zaangażowania w Chemię i jej nauczanie – zdecydowałem się odejść, by nie firmować nieprawości, akceptowanych przez Radę Wydziału. Nieuczciwość naukowa, protekcjonizm, utrącanie najzdolniejszych, obawa przed ludźmi z zewnątrz, z góry ustawiane konkursy, przedkładanie własnych interesów nad dobro Nauki – wszystko to obserwowałem na wielce rozdrobnionych wydziałach rożnych polskich uczelni. Niestety i na tym Wydziale’ http://www.chem.uw.edu.pl/50la t/materialy6.html
autor: ~nfa
To nie pierwsza rzecz która jest jak za – 2005-02-15 23:27:03
GTW w polskiej nauce tkwi mentalnie w tym okresie. Wtedy ci ludzie zostali ukształtowani. A co do PKA, to wywiad na miejscu powinien być zorganizowany profesjonalnie, to znaczy: – pracownicy powinni dostać papierowe, anonimowe formularze i koperty z opłaconym kosztem przesyłki pocztowej (jak przy wyborach do KBN; należy zażądać wysłania pocztą, odpowiedzi nie mogą iść drogą służbową) – studenci powinni zostać poinformowani o adresie WWW pod którym będą mogli zgłaszać swoje uwagi, logując się z uczelni Inaczej nikt się nie wychyli: studenci przed nauczycielami i podwładni przed przełożonymi, a nawet jeden samodzielny przed drugim (bo np. może utrącić w przyszłości jego człowieka, źle zaopiniuje wniosek o awans czy nagrodę; w old boys network także nie warto się wychylać). Teraz to mamy lipę w stylu gierkowsko-białoruskim. Aż dziwne, że tylu poważnych ludzi bierze w tym udział udając że jest wszystko OK.
autor: itakdalej
‚Demokracja akademicka’ – 2005-02-15 22:55:17
Metodologia badawcza PKA polega zwykle na organizowaniu otwartych spotkań z pracownikami niesamodzielnymi, studentami. ‚Otwartość’ zebrania polega na tym, że wszyscy lub wybrani reprezentanci dostają polecenie służbowe stawienia się na takim spotkaniu. W niektórych (skrajnych?) przypadkach przedstawiciel dyrekcji instytutu jest na takim spotkaniu obecny. Przedstawiciel PKA pyta zebranych, co im się w instytucie nie podoba. Kto odważy się szczerze powiedzieć, co mu dolega? Nawet jeżeli przedstawiciel dyrekcji zostanie wyproszony za drzwi, należy przypuszczać, że na sali znajdzie się usłużny TW dyrekcji. Działalność PKA pod tym względem zaliczam do przejawów ‚demokracji akademickiej’, ponieważ wszystko jest z góry ustawione i wyreżyserowane, a za odstępstwa od scenariusza przewidziane są konsekwencje, choć nikt ich nigdzie nie skodyfikował. Pobyt PKA w instytucie w niczym nie różni się od spotkań tow. I sekretarza z włókniarkami.
autor: khmara
PKA – 2005-02-15 21:01:18
Muszę szczerze przyznac, że wiem jak to wygląda na konkretnym przyklądzie i zgadzam się z autorem, ze ta isntytucja to mydlenie oczu. opinie studentów mozna ‚ustawić’. Gdyby komisja weszła na strony lokalne miejscowości,, w której zamierza dokonać akredytacji dowiedziałaby się z postów sutdentów czego i gdzie szukać. Ja takie posty czytalem kiedy rozeszła się fama, iz ma być akredytacja jednego z wydziałów. a wynik akredytacji – od 2 lat nie ma go na stronach komisji…. żadnego sladu jej bytności w tym miejscu.
autor: ~sceptyk
mozliwosci – 2005-02-11 02:10:52
moja odwaga cywilna rowniez. Skoro cale srodowisko tuszuje sprawe, wlacznie ze studentami, tzn. ze wiekszosci z tym jest wygodnie i morale siegnelo dna… O wynikach PKA dowiedzialem sie z internetu… chociaz do czesciowego konformizmu w tej sprawie sie przyznaje – nonkonformizm oznaczalby papiery persony non grata. W dodatku wyznaje zasade, ze nalezy walczyc na froncie gdy sa jakiekolwiek szanse – tutaj ich nie widzialem…
autor: ~itd
– 2005-02-10 22:21:32
Moje możliwości są niestety wyraźnie przeceniane, nie nazywam się Sawicki ani nawet Jamiołkowski. Nie mam pojęcia do kogo się z tym zwrócić. Jeżeli nieprawidłowości występują na już akredytowanym przez PKA kierunku, pozostaje żałować, że nikt nie zwrócił PKA uwagi na tę sytuację. Wizytacja o ile mi wiadomo trwa góra 2-3 dni i nietrudno pomalować wtedy trawę na zielono. Z drugiej strony, są spotkania ze studentami, i jeśli studenci nie uznali za stosowne o tym wspomnieć, PKA zapewne po prostu o tym nie wiedziała. Nie wszystkie działania PKA budzą mój entuzjazm, można odnieść wrażenie, że poniektórzy jej członkowie pozostają przede wszystkim profesorami swych macierzystych uczelni, a nie pracownikami PKA. Nie wykluczam, że tak było i w tym przypadku. Jeżeli na poziomie uczelni sprawa jest tuszowana, kolejnym szczeblem wydaje się być MENiS. Sprawa AB pokazuje, że odpowiednio uporczywe pukanie do drzwi może – choć oczywiście nie musi – odnieść pożądany efekt.
autor: ~Gall Anonim
pytanie do Galla Anonima – 2005-02-10 09:39:12
Jak nalezy postapic w nastepujacej sytuacji: posiada sie potwierdzona wielokrotnie wiedze, ze na pewnym wydziale renomowanej uczelni nie odbywa sie do 20% zajec na studiach dziennych. Wg uczelnianej gieldy studenckiej pracownicy tego wydzialu przoduja w nie przepracowywaniu sie!!! Wladze dziekanskie sa swiadome opini studentow, ale nic nie robia w kierunku uzdrowienia sytuacji (ryba psuje sie od glowy?). Na tym samym wydziele PKA kontroluje pewien kierunek, ktory ocenia BARDZO DOBRZE i udziela piecioletniej akredytacji. Nalezy zlozyc skarge (i do kogo) na wladze dziekanskie, rektora czy na czlonkow PKA za nie wypelnianie w nalezyty sposob ustawowych obowiazkow kontroli jakosci ksztalcenia? A moze wg PKA odbywanie zajec to tylko ich obecnosc w programie i rozkladzie zajec podawanym na poczatku semestru? Drogi Gallu Anonimie! Jezeli Twoje wypowiedzi na lamach NFA sa wyrazem konstruktywnej checi poprawienia sytuacji na polskich uczelniach to ujawnij sie. Otrzymasz wtedy ode mnie szczegolowe informacje wraz z innymi pikantnymi szczegolami. Poki co wykladowcy na szacownej uczelni, wysoko ocenionym przez PKA kierunku, wprawdzie pojawiaja sie na wykladach, ale rozpoczynaja je i koncza niekiedy slowami: ‚Dzis taka ladna pogoda – idzcie sobie do domu’!!!!
autor: ~itd
IPN a MNiI i MENiS – 2005-02-10 08:12:08
No jesli nawet istnieje to jakie ma znaczenie dla jawności zycia akademickiego ? Baza chociaż juz b. niekompletna teczek SB tez istnieje ale do niej dostep jest latwiejszy niz do bazy danych o naukowcach. O czyms to jednak świadczy. Jak mozna porownać kompetentnego do niekompetentnego skoro dostęp do danych jest dostepny tylko dla krzywdzącego a zamkniety dla pokrzywdzonego, czyli zupelnie inaczej niz w IPN!!!. Jasełka akademickie moga się odbywac przy aprobacie spoleczności akademickiej tak jak było dawniej. Bazy degrengolady moralnej jak nie było tak nie ma sa tylko kodeksy etyczne dla zapewnienia oslony krzywdzących i do krzywdzenia niewygodnych bo ujawniających przekręty trzymajacych : wladze, bazy danych, kodeksy etyczne itd
autor: ~Józef Wieczorek
Informatyzacja etc. – 2005-02-09 22:56:24
Aczkolwiek te formularze do OPI składa się w formie elektronicznej, więc podejrzewam, że centralna baza danych istnieje.
autor: ~Gall Anonim
PKA – 2005-02-09 19:53:44
wynik dla: Cited Author=Jamiolkowski A* DocType=All document types; Language=English; Databases=SCI-EXPANDED, SSCI, A&HCI; Timespan=1945-2005 Times Cited Cited Author Cited Work Year Volume Page 1 JAMIOLKOWSKI A 4 MATH PHY 1972 3 1 JAMIOLKOWSKI A CR1 MATH PHYS 1974 5 415 1 JAMIOLKOWSKI A INT J THEOR PHYS 1983 22 369 1 JAMIOLKOWSKI A OPEN QUANTUM YSTEMS 1990 1 JAMIOLKOWSKI A OPEN SYST INF DYN 2003 11 63 1 JAMIOLKOWSKI A PHYS REV A 2001 6406 2310 1 JAMIOLKOWSKI A RECENT ADV STAT PHYS 1987 2 JAMIOLKOWSKI A REP MATH PHYS 1985 21 101 1 JAMIOLKOWSKI A REP MATH PHYS 1976 10 267 67 JAMIOLKOWSKI A REP MATH PHYS 1972 3 275 3 JAMIOLKOWSKI A REP MATH PHYS 1971 2 1 1 JAMIOLKOWSKI A SOC SCI GOVT 19
autor: ~Ewa Kostarczyk
Informatyzacja po polsku – 2005-02-09 19:07:29
To, ze się sklada sprawozdania, publikacje itp to nie znaczy, że istnieje baza tych danych. Składa sie tez formularze do ZUS, jest b. drogi system do ich archiwizacji i przetwarzania a panie w ZUS szukaja danych w papierkach i nic nie wiadomo. Podobnie jest w ministerstwie nomen omen informatyzacji. Min nie udziela info w sprawie dorobku zasłaniając się ustawą o dostępie do danych osobowych ! To co ktos robi naukowo to jest jego i urzędnika min sprawa a innym nic do tego!
autor: ~Józef Wieczorek
– 2005-02-09 18:45:40
Problem nie w wadliwej ustawie o PKA (a raczej w noweli ustawy o szkolnictwie wyższym), bo PKA została powołana do określonych zadań i zadania te w jakimś stopniu wykonuje. Problem w tym, że nie ma woli otwartej prezentacji i oceny dorobku naukowego (i to nie za pomocą zwykłego indeksu cytowań, bo i on produkuje przekłamania). A baza wbrew pozorom istnieje – OPI co rok zbiera ze wszystkich uczelni, gdzie badania naukowe finansowane są z funduszy państwowych (KBN/MNII), sprawozdania o realizacji tychże badań naukowych, wraz z listą publikacji za rok sprawozdawczy, i to w formie elektronicznej. Te dane potem służą KBN/MNII do kategoryzacji jednostek naukowych i odpowiedniego rozdziału funduszy ( http://www.nauka-polska.pl/ank ieta_jed/ankieta_inf_f.htm ). Tak więc baza jest, pozostaje kwestia upublicznienia dostępu do niej. Natomiast stan bazy publicznej Ludzie Nauki (http://www.nauka-polska.pl/lu dzie/os_inf_f.htm) woła o pomstę do nieba, bo dane tam zawarte pochodzą sprzed kilku lat i nikomu w OPI najwyraźniej nie zależy na ich aktualizacji. Dobrym przykładem jest liczba wypromowanych doktorów – każdy musi składać do OPI kartę informacyjną, ale z jej wprowadzeniem do systemu bywa różnie. Pozostaje więc pytanie – czy to system jest zły, czy jego niedrożność to efekt urzędniczej niekompetencji? Z moich doświadczeń dosyć jednoznacznie wynika, że to drugie. ********* Nigdzie nie twierdzę, że do kształcenia na poziomie zawodowym nie potrzeba naukowców. Stwierdziłem jedynie, że niekiedy praktyk bez olśniewającego dorobku naukowego sprawdzi się na tym szczeblu lepiej od klasycznego naukowca. Inna sprawa – i tu wracamy bumerangiem do urzędników z MENiS – że studia zawodowe to wytwór czyjejś chorej wyobraźni, bo studia wyższe nie zdobyciu zawodu powinny służyć, nawet na szczeblu licencjackim. Jak ktoś chce zdobyć uprawnienia zawodowe, powinien po ukończeniu studiów złożyć odpowiedni egzamin i tyle. Ale jakiś mądrala w ministerstwie tak to sobie wykoncypował i teraz musimy się z tym męczyć.
autor: ~Gall Anonim
Patologie prawem gwarantowane – 2005-02-09 18:31:51
No to jasne jest, że ustawa o PKA jest wadliwa. PKA nie musi gromadzić danych, wystarczy żeby korzystala z bazy danych instytucji która do posiadania takiej bazy ma uprawnienia. Niestety KBN (MNiI) takiej bazy nie posiada stąd ocena dorobku naukowego jest jedynie iluzoryczna nawet jak sie temu przyglądaja przez powiekszające szkło. Jak nie ma to sie nie zobaczy nawet przez teleskop. To, ze do ksztalcenia na poziomie licencjatu nie potrzeba naukowcow to jest wada. Nie uczy sie kreatywnosci tylko pozoranctwa. Nieraz mam e-maile, tel aby dac wyniki nadań bo sa potzrebne do zrobienia licencjatu. Kiedy tłumacze, że trzeba je zrobic samemu odpowiedź jest – promotor mówił, ze badań nie musze prowadzic. Jak się robi to co w przedszkolu (albo poniżej, bo dzieci czasem coś badają) to nie powinno się to nazywać szkołą wyższą ( nawet na poziomie licencjatu). No i w koncu takim sposobem PKA chroni niekreatywna kadrę kiepskich szkół a ludzie nauki są bez etatów, bo nie sa kompetentni do produkcji bubli w szkołach z nazwy wyższych.
autor: ~Józef Wieczorek
– 2005-02-09 17:52:01
Numeryczna liczba samodzielnych pracowników określona jest w odpowiednich rozporządzeniach MENiS, tak więc PKA, oceniająca zgodność prowadzonego kierunku z obowiązującym prawem, musi takich kalkulacji dokonywać. O przyczynach pisałem szerzej na forum ( http://www.nauka-edukacja.p4u. pl/forum.php?page=&cmd=sho w&id=115&category=3 ) Natomiast oprócz czysto matematycznych kalkukacji PKA przygląda się również dorobkowi naukowemu poszczególnych pracowników reprezentujących dany kierunek oraz temu, czy ich zainteresowania naukowe (i) pokrywają się z prowadzonymi przez nich zajęciami, oraz czy (ii) reprezentują oni odpowiednią gamę specjalności/specjalizacji. Aczkolwiek – przypominając raz jeszcze – PKA nie została utworzona w celu oceny jakości badań naukowych i dorobku naukowego kadry per se, co leży w gestii organów finansujących badania naukowe w uczelniach państwowych, czyli ś.p. KBN i MNII.
autor: ~Gall Anonim
Jakość kształcenia według Galla Anonima – 2005-02-09 17:32:41
Według Galla Anonima …szkoła prowadząca dany kierunek na poziomie magisterskim taki obowiązek ma (ek, obowiązek prowadzenia badań naukowychi) tam PKA bierze je pod uwagę, ale jako jedno z wielu kryteriów i wyłącznie w odniesieniu do ich przełożenia na jakość kształcenia… PKA bierze pod uwagę numeryczną ilość pracowników samodzielnychzakładając, że taka a nie inna ich ilość jest ilością zabezpieczającą jakość kształcenia. {b]Nawet jeśli 3 prof zwyczajnych plus 5 dr hab równa się 4 magistrom
autor: ~Ewa Kostarczyk
– 2005-02-09 17:05:01
Polecam zajrzenie do ustawy z 20.07.2001: „2. Komisja przedstawia ministrowi właściwemu do spraw szkolnictwa wyższego opinie i wnioski dotyczące w szczególności: 1) utworzenia uczelni, przyznania uczelni uprawnienia do prowadzenia studiów wyższych na określonym kierunku i poziomie kształcenia oraz utworzenia przez uczelnię filii lub wydziału zamiejscowego, 2) dokonanej oceny kształcenia na danym kierunku, w tym kształcenia nauczycieli oraz przestrzegania warunków prowadzenia studiów wyższych.” Można dyskutować, czy taki zakres działalności jest wystarczający, ale w świetle obowiązującego prawa (niezależnie od naszego zdania na jego temat) PKA nie ma uprawnień do oceny jakości prowadzonych przez uczelnię badań naukowych (publikacje, tematyka badawcza, etc.). Tym zajmuje się organ finansujący badania naukowe, czyli ś.p. KBN, a obecnie MNII. Nie mówiąc już o tym, że postrzeganie szkolnictwa wyższego jako wyłącznie poziom uniwersytecki jest daleko idącym uproszczeniem. W Polsce prowadzone są studia zawodowe i magisterskie, studia doktoranckie póki co wiszą w rozkroku i nie ma jednoznacznych uregulowań w tej kwestii. Szkoła prowadząca dany kierunek na poziomie zawodowym nie ma obowiązku prowadzenia badań naukowych. Szkoła prowadząca dany kierunek na poziomie magisterskim taki obowiązek ma i tam PKA bierze je pod uwagę, ale jako jedno z wielu kryteriów i wyłącznie w odniesieniu do ich przełożenia na jakość kształcenia.
autor: ~Gall Anonim
Oceny Gallow Anonimów – 2005-02-09 11:12:16
W systemie nauki polskiej nie ma żadnej instytucji powolanej do posiadania bazy danych o dorobku naukowym! mimo ze dorobek naukowy służy rzekomo do nadawania stopni i tytułów naukowych. Jesteśmy podobno liderem procesu bolońskiego ktory zaklada nierozłącznośc m.in. badań i nauczania i jesli ktos mówi, że na poziomie uniwersyteckim (mgr dr) PKA nie jest powolana do oceny dorobku naukowego a jedynie do oceny jakości ksztalcenia to nie wie o czym mowi albo PKA nie wie co powinna robic. Oczywiście mozna być świetnym dydaktykiem najwyżej ocenianym przez studentow i wychowankow i byc poza uczelniami bo PKA wysoko ocenia tych którzy takich dydaktykow usuwają z uczelni np. za rzekoma niechęć do dydaktyki. Taki jest system oceny jakości nauczania w szkolach wyższych przez jednych Gallow Anonimow i innym GA to sie podoba. Oceny winny byc jawne i wedlug jawnych rozumnych kryteriow.
autor: ~Józef Wieczorek
– 2005-02-09 10:51:59
Tyle że PKA nie jest powołana do oceny dorobku naukowego tylko do oceny jakości kształcenia. Nie trzeba być wybitnym naukowcem, żeby być świetnym dydaktykiem-praktykiem. Na poziomie studiów zawodowych ważniejsze jest doświadczenie w nauczaniu, na poziomie studiów magisterskich wchodzi element badań naukowych, ale nie jest i nie powinien to być czynnik decydujący.
autor: ~Gall Anonim
Patologia demokratycznie utrwalana – 2005-02-09 10:01:21
Rozumiem, ze Pan podziela mój pogląd wyrażony w artykułew ‚Inna prawda o uczelniach’, ze akredytacja w polskim wydaniu to na ogół lipa utrwalająca patologie. Prosze porownać komentarze do akcji ujawniania dorobku naukowego. Z odpowiedzi PKA jasno wynika, ze PKA nie potrzebuje znać dorobku naukowego kadry nauczającej aby ocenic jej wartośc !!! ale jest to instytucja wpisana do projektu nowej ustawy ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ podobnie jak KRASP, ktora na roszczenie informacyjne w sprawie ujawnienia dorobku naukowego nawet nie odpowie -bez utraty wiarygodności. Jeśli demokratyczna większośc to akceptuje, albo olewa, to żadnej zmiany systemu nie będzie jesli nie zostanie wymuszony czynnikami zewnętrznymi.
autor: ~Józef Wieczorek
PKA to lipa – 2005-02-08 21:02:57
Akredytacje to wielka lipa. To właśnie wytyczne programowe PKA są jednym z powodów fatalnego poziomu nauczania, przynajmniej w mojej działce – geologii. Wszelkie proby poważniejszych zmian są zbywane stwierdzeniem, że nie można robić rewolucji programowej, bo nie będzie akredytacji. I kij im w oko, skoro uważają, że student geologii po ukończeniu studiów powinien znać budowę układu ambulakralnego, a hydrodynamika jest wymysłem masonów. Panie Józefie – niestety, system można rozsadzić tylko od środka
autor: ~Łukasz
Nepotyzm – 2005-02-08 15:26:22
Właśnie trzeba zmienić system a nie tylko jeden element w chorym systemie. Widac, że dzialalnośc PKA jest tez chora. Nepotyzm mozna by ograniczyć przez ustawowy nakaz zatrudnienia tylko na podstawie otwartych konkursow na etaty – informacje na internetowej tablicy ogłoszeń (np. PKA czy RGSW) obowiązkowe dla wszystkich konkursów. Także zakaz zatrudniania na tej samej uczelni po zrobieniu doktoratu na np. 5 lat tez by ta patologie troche ograniczył. Odsylam do tekstu – Nomadyzm niemobilnych.
autor: ~Józef Wieczorek
Czy PKA jest wiarygodna? – 2005-02-08 14:38:01
Jestem studentem UR i obsrewuje jak międz uczelniami toczy sie walka o jak najwiekszą liczbe studentów.PKA moim zdaniem nie jest w stanie wiarygodnie oddać poziomu uczelni,gdyż kryterium ilośći profesorów prowadzi do sytuacji w której profesorowie tylko widnieją na listach i w indeksach.Szara rzeczywistoś pokazuje jednak że kontakt student z profesorem sprowadza sie tylko do wpisu w indeksie.Sytuacja szkolnictwa wyższego nie zmieni sie bez odważnych zmian.No ale po co to zmieniać skoro wszędzie panuje nepotyzm?
autor: ~Waldemar

 

Nomadyzm niemobilnych, czyli historia naturalna polskiego naukowca

Nomadyzm niemobilnych, czyli historia naturalna polskiego naukowca

2004-12-11

Józef Wieczorek & Cezary Wójcik 

NOMADYZM NIEMOBILNYCH 

Brak mobilności kadr akademickich 

Jednym z argumentów podnoszonych przez przeciwników wprowadzenia w Polsce systemu organizacji nauki podobnego do systemu amerykańskiego jest brak mobilności kadr akademickich. Decydenci argumentują, że pracownicy naukowi trzymają się swojego miejsca zamieszkania a warunki ekonomiczne nie pozwalają na częste zmiany miejsca pracy. Kiedy ogłasza się 
konkursy na uczelniach, to zgłasza się zwykle tylko jedna osoba, gdyż praca naukowa nie jest u nas atrakcyjna. Decydenci przyznają, że system amerykański oparty na mobilności kadr jest bardziej wydajny, lecz uważają że dopóki nie dojdzie do zmiany mentalności naukowców polskich to musi być tak jak jest bo inaczej będzie jeszcze gorzej. Ich argumentacja prowadzi do tego, żeby pomimo wejścia do UE w nauce polskiej nic się tak naprawdę nie zmieniło i wszystko pozostało „po staremu”. Każdy postulat zmian jest traktowany jak nawoływanie do rewolucji, której nauka podobno nie znosi. 
Czy te argumenty są zasadne ? Czy nie jest to czasem hipokryzja tych, którzy obawiają się jakichkolwiek realnych zmian bo są zbyt przywiązani do obecnego systemu ? Czy brak mobilności kadr jest przyczyną takiego a nie innego systemu organizacji nauki, czy też jest odwrotnie? 

Wzorzec kariery – od studenta do rektora na tej samej uczelni 

Przebijające się gdzieniedgdzie krytyczne opinie o braku mobilności kadr akademickich na ogół kontrastują z wypowiedziami rektorów chwalących się zwykle w okresie wyborów, że od studenta do rektora byli na jednej uczelni. To ma być argument świadczący za tym, że znają najlepiej uczelnię, jej problemy, i najlepiej nadają się do tego aby nią kierować. To ciekawe, że w tym przypadku brak mobilności nie jest wadą, lecz zaletą kariery akademickiej. W systemie amerykańskim jest to rzecz niespotykana. Taka kariera nie jest możliwa. Kto nie jest mobilny – odpada. Nie ma szans na zatrudnienie. Zmiana miejsca pracy jest wymuszona systemowo. Nie można spędzić całego życia na jednej uczelni, podobnie jak nie można całego życia przepracować w jednej firmie. Przeciętny Amerykanin conajmniej czterokrotnie zmienia miejsce pracy i naukowcy nie są tu bynajmniej wyjątkiem. W przypadku naukowca osiągającego sukcesy, zmiana miejsca pracy prowadzi do coraz wyższych zarobków, większego laboratorium oraz lepszej uczelni i kończy się dopiero gdy uda się mu zdobyć pozycję na Harwardzie lub Uniwersytecie Stanforda, podczas gdy w przypadku naukowca przeciętnego lub wręcz miernego obserwuje się albo brak zmiany miejsca pracy albo przenoszenie się do gorszych szkół wyższych (collegów), gdzie nad uprawianiem nauki przeważa nauczanie. O obsadzie etatu na każdej uczelni – czy to małej, czy to dużej – decydują autentyczne, otwarte konkursy na które wpływa kilkadziesiąt lub nawet kilkaset podań. Niezależna komisja wybiera kandydata o największym dorobku i największych perspektywach rozwoju a nie tego kto najwięcej czasu spędził na jednej uczelni i najlepiej tkał ‘akademicką pajęczynę’ aby w końcu zyskać miano ‘najlepszego z najlepszych’. Wprowadzenia podobnego systemu nasi swojscy uczeni boją się bardziej niż ognia. 

Chów wsobny 

W Polsce najbardziej popularny jest chów wsobny, czyli chowanie swoich – na swoich uczelniach. O rozwoju ośrodka decydują obyczaje plemienne. Każdy ośrodek naukowy opanowany jest przez członków jednego plemienia i tylko członkowie tego plemienia mogą na nim zrobić karierę. Takie reguły obowiązują w starych ośrodkach gdzie więzi plemienne są najtrwalsze. Ktoś spoza wspólnoty plemiennej zawsze jest obcy, bez szans na karierę szczególnie wtedy jeśli nie przestrzega etyki plemiennej. Wyjątki tylko potwierdzają regułę. 

Do tych reguł starają się dostosować także uczelnie młode, dopiero co zakładane w tym uczelnie prywatne. Te są zmuszone do korzystania z kadry starszych uczelni. Ich rektorzy argumentują, że nie może być inaczej bo w ciągu 10-15 lat istnienia uczelnie te nie zdołały wykształcić swojej kadry, tzn. chów wsobny nie został jeszcze ukończony, ale jest na dobrej drodze. Polityka tych uczelni nawiązuje do polityki wiekowych uczelni. O innych sposobach rekrutacji kadr wcale się nie myśli. Wypożyczanie okresowe kadr – tak, rekrutacja nie-swoich na drodze autentycznych konkursów – nie. 
Jak upłynie trochę lat i te uczelnie będą się opierać na swojej kadrze, a kariery od studenta do rektora na tej samej uczelni będą także dla nich wzorcowe. Taki system jest u nas utrwalany i po uchwaleniu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym będzie panował na wieki Wprowadzane przez ustawę zmiany mają charakter jedynie kosmetyczny, gdyż to co najważniejsze pozostanie jak jest. Niektórzy twierdzą, że reform nie można przeprowadzić od zaraz, że na to potrzeba czasu, trzeba nowego pokolenia. Tymczasem od obalenia komunizmu upłynęło 15 lat, a obecne na uczelniach nowe pokolenie przejmuje obyczaje swoich poprzedników – chów wsobny nadal obowiązuje. Ludzie zdolni i przedsiębiorczy realizują się z dala od tych skansenów PRLu. 

Pseudokonkursy tylko dla swoich 

Rektorzy i inni zwolennicy obecnego systemu , twierdzą że system amerykański nie jest dla nas – bo na konkursy u nas zgłasza się tylko jedna osoba a w USA nawet setki. Jest to jednak kosmiczna wręcz hipokryzją!!!! To rektorzy (dziekani) za to odpowiadają organizując pseudokonkursy dla obsadzenia etatu przez osobę wcześniej wybraną na zwycięzcę według kryteriów dostosowanych nie do potrzeb etatu tylko do potrzeb i osiągnięć tej konkretnej osoby, często wg kryteriów genetycznych ( w takiej genetyce jesteśmy silni !). Na wszelki wypadek ogłoszenia o takich konkursach wywieszane są zwykle tylko obok dziekanatu. 
Czemu ogłoszenia na etaty standardowo nie są zamieszczane w ogólnopolskich czasopismach (takie ogłoszenia to jedynie wyjątki !) lub w internecie na jakimś ogólnopolskim portalu np. Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego tak aby istniała ogólnie dostępna tablica ogłoszeń – tego obrońcy obecnego systemu nie tłumaczą. Tak jakby się bali aby na etaty nie zgłaszało się więcej niż jedna upatrzona osoba, i żeby nadal był argument przeciwko wprowadzeniu u nas systemu anglosaskiego. 
Trzeba przy tym zaznaczyć, że nawet gdyby ktoś przypadkowo poinformowany ale niepowołany odważył się zgłosić na taki pseudokonkurs to i tak nie ma żadnych szans. Jeśli ma wiele więcej lepszych publikacji i większe osiągnięcia edukacyjne to i tak gorzej spełnia wymagania stawiane kandydatom bo te w sposób wręcz idealny spełnia tylko wybrany wcześniej zwycięzca. Niepowołany do wygrania śmiałek, może być co najwyżej najlepszy abstrakcyjnie, ale konkretnie najlepszy jest ten kto wygrał już przed ogłoszeniem konkursu. 
Taki sposób rekrutacji kadr akademickich zapewnia i utrwala niemobilność systemową. 

Rzadko spotykane próby mobilności są wręcz karane. Zmiana ośrodka jest podejrzana. Znaczy, że ktoś był słaby albo konfliktowy więc należy się go wystrzegać. Im więcej ma znanych publikacji, im bardziej znane osiągnięcia edukacyjne tym gorzej dla takiego nieudacznika. Udacznikami są ci, którzy ośrodków nie zmieniają, co świadczy o ich wartości i lojalności tak wysoko cenionej przez decydentów. 
Pogląd o tym, że jak ktoś jest dobry to wszędzie znajdzie pracę a inni się będą o niego bili nie ma pokrycia w faktach. Tak się dzieje poza Polską. W Polsce jest inaczej. O dobrych nikt się nie bije, dobrych się bije. Wyjątki tylko potwierdzają regułę. 

Wieloetatowe chałturzenie 

Profesorowie są zakorzenieni w jednej uczelni, na której robili karierę i co daje im prestiż oraz przysługujące wynagrodzenie bez potrzeby weryfikacji ich pracy (czy niepracy) ale jednocześnie jeżdżą od miasta do miasta, od uczelni do uczelni dla zapełnienia kieszeni. Fakt, że nie wszyscy muszą tak jeździć. Profesorowie zręcznościowi, którzy mają dobre układy z częstej peregrynacji mogą być zwolnieni dostarczając punktów dla ocen PKA. 
Nasz system akademicki jest bardzo precyzyjny i nie wymaga pracy, lecz jedynie dostarczania punktów dla uczelni. Jeśli ktoś dostarcza wielu punktów pracować nie musi, albo bardzo niewiele. Układ jest prosty – uczelnia ma punkty, profesor ma pieniądze i obie strony są zadowolone. Jeśli się ma taki układ na kilku uczelniach, które u nas rosną jak grzyby po deszczu, to i kieszeń można nabić bez większego wysiłku. Wielu „sklonowanych profesorów” znaleźć można tylko na liście płac. 
Jak wyglądają te wysoko punktowane usługi profesorów zręcznościowych można na ogół poczytać na niezależnych forach internetowych. Serwują zwykle bubel edukacyjny bo nie mają ani czasu na pracę naukową, ani na czytanie literatury światowej, ani na czytanie prac bardzo licznych magistrantów. Nie są w stanie wykrywać plagiatów, o ile w ogóle są taką działalnością zainteresowani. Przekazują studentom kult bylejakości i uczą chałturzenia. 
Wieloetatowość profesorów kontrastuje z bezetatowością coraz liczniejszych doktorów. 
Ale za doktora choćby najlepszego uczelnie mają mało punktów, za profesora choćby najgorszego – wiele. Stąd uczelnie wolą profesorów. Jak nie zatrudnią aktywnych doktorów to bubel profesorski nie będzie tak widoczny. Nie będzie kontrastu, który by zakłócał tą systemową fikcję edukacyjną. System działa bardzo sprawnie stąd doktorom pozostaje jedynie nomadyzm zagraniczny. U nas nie mają szans, chyba że mają układ z profesorem i odwalają za nich robotę, za marne ochłapy z pańskiego stołu. 
Jedynym wyjściem z sytuacji byłaby likwidacja tytułu profesorskiego z prezydenckiego namaszczenia, który daje jego posiadaczom tak silną kartę przetargową dla uczelni. Nie może być tak, by bezproduktywny profesor był wyżej ceniony przez uczelnię od genialnego nawet doktora. Stanowisko profesora powinno być po prostu obsadzone przez najzdolniejszego kandydata ze stopniem doktora, gdyby zaś taka osoba przestała być produktywna naukowo powinna to stanowsiko stracić by uczynić miejsce młodszym i zdolniejszym. 

Nomadyzm etycznie wymuszony 

Wieloetatowość profesorów stwarza jednakże konkurencję dla uczelni państwowych ze strony uczelni prywatnych. Stąd uczelnie państwowe wprowadzają jej ograniczanie. Określają. że wykładanie na uczelniach w tym samym mieście jest etycznie naganne, gdy natomiast wykładanie w różnych miastach – nie. Stąd mobilność wymuszona zostaje etycznie. Żeby być etycznym trzeba się przemieszczać do miast nieraz odległych. Tym sposobem interesy zasadniczo niemobilnych zostają zabezpieczone, a i etyczność mobilnych ekonomicznie zostaje ocalona. Nie ma mowy jednak o ocaleniu poziomu badań i edukacji. 

Inną formą jest mobilność wymuszona skutkami plagiaryzmu, dość powszechnego i wśród profesorów. Profesor przyłapany w jednej uczelni na plagiatach nie zawsze może w niej pozostać. Jeśli plagiatował wiele razy zdarza się, że ponosi konsekwencje takich czynów. Konsekwencje są u nas jednak osobliwe. Prosi się go o opuszczenie swojej uczelni, ale może się przenieść na inną uczelnię. Ktoś kto był nieuczciwym w jednej uczelni, w innej może dawać przykład innym. 
W USA plagiatowanie wyklucza ze środowiska akademickiego, w Polsce jedynie wymusza mobilność. Nikt nie odbiera autorom plagiatów tytułów profesorskich lub habilitacji. Gdyby wzrosła u nas wykrywalność plagiatów, to i wzrosła by mobilność kadr akademickich. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ! Niestety tylko nieuczciwym. Uczciwi za karę muszą się trzymać swoich uczelni. 

Co zmienić w systemie ?

Nie ma chyba wątpliwości dla każdego rzeczywiście zatroskanego o stan nauki i edukacji w Polsce, że ten patologiczny system należy zmienić. Chów wsobny powoduje, że uczelnie – nawet te najlepsze – zapadają na nieuleczalne, permanentne schorzenia. Nepotyzm, klikowość, korupcja, brak krytyki naukowej, negatywna selekcja kadr, rządy samych swoich – to tylko kilka przykładów tych schorzeń. Trzeba podjąć radykalne kroki. Konieczne jest wprowadzenie programu ochrony różnorodności akademickiej.

Trzeba by wprowadzić ustawowo zakaz zatrudniania w uczelniach swoich wychowanków w ciągu co najmniej 5 lat po ukończeniu doktoratu, podobnie jak rzecz ma się w Niemczech. Tym samym ktoś, kto ukończył studia na jednej uczelni zakończone doktoratem obronionym przed komisją ogólnopolską a najlepiej międzynarodową, byłby zmuszony do mobilności – do pracy w innych ośrodkach naukowych- i nie wcześniej niż po 5 latach gdyby zechciał mógłby się ew. starać o miejsce na swojej macierzystej uczelni w ramach otwartego, a z reguły międzynarodowego konkursu. Oczywiście zarobki takiej osoby muszą umożliwiać przeprowadzkę do innego miasta i rozwiązanie problemu mieszkania.
Wprowadzenie otwartych rzeczywistych konkursów – zamiast obecnych fikcyjnych, rozpisywanych w ramach chowu wsobnego – wymusiłoby mobilność kadry naukowej, która bez doświadczeń z innych ośrodków nie miałaby szans powrotu na swoja macierzystą uczelnię.
Obsadzanie etatów w szkołach prywatnych winno się odbywać na podobnych zasadach. Likwidacja wieloetatowości zmusiłaby uczelnie do zatrudniania kompetentnych jednoetatowców, do obsadzania stanowisk według kwalifikacji a nie według ‘tytułów’ u nas od poziomu merytorycznego i etycznego niezależnych. Wieloetatowość w takiej postaci jak występuje w Polsce nie istnieje w USA, gdyż trudno sobie wyobrazić by ktoś mógł godzić obowiązki pracy w jednej uczelni z pracą w drugiej, konkurencyjnej placówce. Jednakże niezbędnym warunkiem usunięcia wieloetatowości oraz robienia rozmaitych chałtur przez naukowców jest po pierwsze wynagrodzenie umożliwiające życie na przyzwoitym poziomie z jednego etatu, a po drugie powiązanie wysokości tego wynagrodzenia z osiągnięciami naukowymi i dydaktycznymi.
Taki system winien działać na rzecz likwidacji uczelni obliczonych na kasowanie kasy przez profesorskich nomadów i na kasowanie dyplomów przez niedouczonych studentów pozbawionych rzeczywistego kontaktu ze środowiskiem naukowym.

Józef Wieczorek, Kraków
Cezary Wójcik, Dallas
 

Oryginalny tekst zgłoszony do druku w Forum Akademickim. Wersja opublikowana w FA nr 12, 2004 – Nomadyzm niemobilnych patrz artykuł 

Komentarze do „Nomadyzm niemobilnych, czyli historia naturalna polskiego naukowca”
Projekt rozporządzenia – doprecyzowanie – 2006-08-26 06:59:54
Jeżeli ktoś chce robić doktorat za granicą na koszt polskiego podatnika, to powinien byćstypendystą rządu polskiego, a nie protegowanym, dzieckiem lub kochanką lokalnego kacyka, którego uczelnia finansuje kosztem innej działalności. Jeżeli ktoś chce prowadzić dydaktykę na zagranicznej uczelni, to albo jest na tyle dobry, że ta uczelnia go chce i ponosi koszty jego utrzymania, albo niech nie wyciąga łapy po budżetowe pieniądze. Zamiast wydawać pieniądze na dydaktyczną turystykę, każdej uczelni bardziej opłaci się przeznaczyć je na zaproszenie zagranicznej sławy naukowej, by przeprowadziła cykl wykładów dla pracowników i studentów. To rozporządzenie to zachęta do wyrzucania pieniędzy w błoto.Bardzo dobry temat na interpelację poselską.
autor: ~khmara
Jeszcze o projekcie – 2006-08-26 06:31:47
Projekt rozporządzenia daje możliwość wypłacania stypendium doktorantowi polskiej uczelni, który odbywa studia doktoranckie za granicą. Bardzo mnie interesuje, z jakiego funduszu takie stypendium miałoby być wypłacane. A czy nie bardziej by się opłacało uczelni zatrudnić na podstawie konkursu kogoś, kto obronił pracę doktorską na zagranicznej uczelni bez takiej pomocy? Raz, byłoby dla uczelni taniej, dwa – jakość takiej inwestycji byłaby lepiej kontrolowana. Nie mam nic przeciwko stypendiom dla polskich doktorantów, które pokryją czesne za granicą, ale w zdrowym systemie to nie polska uczelnia powinna takie stypendia przyznawać. Niechże to będzie konkurs dla najlepszych kandydatów z całej Polski, a nie kasa dla pociotków.
autor: ~khmara
karalność mobilności – 2006-08-26 05:22:58
cytat z art:’Rzadko spotykane próby mobilności są wręcz karane. Zmiana ośrodka jest podejrzana. Znaczy, że ktoś był słaby albo konfliktowy więc należy się go wystrzegać. Im więcej ma znanych publikacji, im bardziej znane osiągnięcia edukacyjne tym gorzej dla takiego nieudacznika. Udacznikami są ci, którzy ośrodków nie zmieniają, co świadczy o ich wartości i lojalności tak wysoko cenionej przez decydentów. ‚ w następstwie natychmiastowy atak i oskarzania także na tle mobilnosci potwierdzający zasadnośc tezyhttp://www.nfa.pl/news.php?id= 46 http://www.nfa.pl/articles.php ?id=42
autor: ~Józef Wieczorek
Dekretowana mobilność cd – 2006-08-26 05:03:58
Mobilnosc a otwarte konkursy – powtorzenie moich argumentow z czerwca 2005 [url=http://www.nfa.pl/skoment uj.php?what=news&id=97]ust awowe przyczyny nieefektywnosci – 03-06-2005 13:48[/url] Jeszcze jeden dowod, ze ustawa, ktora sankcjonuje kariere od studenta po rektora na tej samej uczelni jest jedna z podstawowych przyczyn nieefektywnosci nauki polskiej. Poslom ku rozwadze Polecam osttani Newsweek 22/2005 str.70 (…) Okazalo sie, ze zespoly tworcow, ktore odniosly najwiekszy sukces, charakteryzowaly sie dwiema cechami. Po pierwsze, byly zroznicowane, skladaly sie z osob doswiadczonych jak i nowicjuszy. To nic zaskakujacego – potrzeba siegania po swieza krew od dawna uwazana byla za wazny skladnik sukcesu. Mniej oczywiste bylo drugie kryterium powodzenia. Wspolny mianownik zwycieskich zespolow stanowilo przynajmniej kilku doswiadczonych tworcow, ktorzy nigdy przedtem ze soba nie pracowali . – zazwyczaj jest tak, ze ludzie chca pracowac ze znajomymi i przyjaciolmi – czyli z tymi, z ktorymi juz wczesniej cos realizowali. I wlasnie tu tkwi blad. (…) wiecej: Science vol. 308 29 April 2005, pp 697-702 Team Assembly Mechanisms Determina Collaboration Network Structure and Team Performance Roger Guimera, Brian Uzzi, Jarrett Spiro, Luis A. Nunes Amaral tymczasem u nas pokutuje kariera od studenta po rektora, zatrudnianie znajomych krolika i pociotkow, nieomylnosc wieloetatowa belwederskich a obecny projekt ustawy likwiduje wbrew Europejskiej Karcie otwarte konkursy. autor: ~itd
autor: ~itd
Dekretowana mobilność cd – 2006-08-26 04:41:32
Celem mobilnosci wydawalo by sie, ze powinno byc poznanie innego srodowiska, zapoznanie sie z inna metodologia pracy, a przede wszystkim docelowe stworzenie zespolow, ktore beda najbardziej efektywne w swoich dzialaniach. Przypominam swoja wypowiedz z [url=http://www.nfa.pl/skoment uj.php?what=news&id=97]ust awowe przyczyny nieefektywnosci – 03-06-2005 13:48[/url], ktora opiera sie na wynikach badan opublikowanych w Science Science vol. 308 29 April 2005, pp 697-702 Team Assembly Mechanisms Determina Collaboration Network Structure and Team PerformanceRoger Guimera, Brian Uzzi, Jarrett Spiro, Luis A. Nunes Amaral Tymczasem projekt rozporzadzenia bedzie mial moim zdaniem dokladnie odwrotny skutek. Delegowanie przez macierzysta jednostke wzmocni nepotyzm i spowoduje dalszy zanik wszelkiej krytyki i przymykanie oczu na patologie. Budiesz ticho, dalsze jediesz bedzie mialo juz rzeczywisty wymiar jak to opisuje khmara 😦 Kiedy wreszcie politycy zrozumieja, ze polskie srodowisko akademickie jak powietrza potrzebuje wymuszonej rotacji geograficznej – inaczej zawsze beda rzadzily lokalne uklady kolesiow od studiow i panowal nepotyzm. Proponowane zas obecnie wymuszenie mobilnosci ‚on leave’, czyli prtzy utzrymaniu zatrudnienia tylko wzmocni lokalne uklady i poprawi CV lojalnej grupy BMW za pieniadze podatnikow!!!
autor: ~itd
Dekretowana mobilność – 2006-08-25 16:59:08
Wprowadzenie tego rozporządzenia w życie w takiej formie, jak zaproponowano, stwarza nieograniczone możliwości najróżniejszych nadużyć, czemu sprzyja brak jakiejkolwiek kontroli zasadności wydatkowania środków na naukę, będących w dyspozycji uczelni. Najpiękniejszy jest: § 7. Osobom kierowanym za granic w celu podejmowania i prowadzenia działalnoci dydaktycznej jednostka kierujca moe przyznać 1) ryczałt na pokrycie kosztów utrzymania i zakwaterowania – w wysokości nie przekraczającej 150 % stawki dodatku zagranicznego bazowego ustalonego dla państwa, do którego osoba jest kierowana, zgodnie z przepisami, o których mowa w § 4 pkt 1. 2) zwrot kosztów podróy do miejsca prowadzenia zaj dydaktycznych i z powrotem, jeden raz w ciągu roku akademickiego; 3) zwrot kosztów zakupu polisy ubezpieczeniowej na wypadek choroby lub następstw nieszczęśliwych wypadków; 4) zwrot opłat wizowych. Czyli jedzie sobie ktoś jako visiting professor, na miejscu mu płacą pensję, a dodatkowo polska uczelnia opłaca koszta zakwaterowania i utrzymania, podróż i co tam jeszcze. Poza tym § 7 to wspaniały pomysł na finansowanie wczasów w Hiszpanii – wystarczy tylko wygłosić jeden wykład na jakimś prowincjonalnym uniwersytecie, a potem dwa tygodnie na plaży!!!
autor: ~khmara
kierowanie za granice – 2006-08-25 14:17:12
Mobilnosc zadekretowana rozporzadzeniem – oto co nam szykuje MNiSW – patrz [url=http://www.nfa.pl/skoment uj.php?what=article&id=210 ]Prace legislacyjne MNiSW – 23-08-2006 20:48[/url] Wlasciwie to nawet szkoda slow na komentarz 😦 Tymczasem ja osobiscie uwazam mobilnosc za podstawowy warunek wyjscia polskiej nauki i szkolnictwa wyzszego z totalnej zapasci. Obecnie na danej uczelniwszyscy sa ze soba powiazani od studiow po grobowa deske – jest to klasyczny przyklad na tak podobno zwalczany przez PiS uklad. Osobiscie uwazma, ze kwestie systemowe dotyczace kolejnych stopni w karierze naukowej i tytulow sa wtorne w stosunku do lokalnych ukladow uczelnianych. Uklad bedzie dzialal we wlasnym interesie przy kazdym systemie jezeli sie go z zewnatrz nie rozbije. To rozbicie jest mozliwe tylko poprzez: 1. zarzadzanie srodkami pienieznymi przez menedzerow/rektorow z zewnetrznych konkursow – 2. nie zatrudnianie bezposrednio po zdobyciu dyplomu lokalnych magistrantow i doktorantow. To wlasnie dla nich powinno MNiSW przygotowac system stypendialno/grantowy, ale przyznawany metoda ogolnopolskich konkursow!!!
autor: ~itd
Ludzie się organizują i powołują na NFA – 2005-02-08 17:41:46
Doktoranci na wydziale Chemii UAM w Poznaniu postanowili już dłużej nie czekać na to, co przyniesie im los i postanowili wziąć sprawy swoje ręce. Liczna, niemal 90-cio osobowa grupa doktorantów, jedna z największych na tym uniwersytecie organizuje się. Po długim okresie bezosobowego istnienia powołano w ciągu kilku kolejnych zebrań reprezentację doktorantów (1 przewodniczący i 2 zastępców, docelowo trzech) która będzie prezentować władzom dziekańskim stanowisko doktorantów w sprawach ich dotyczących.http://www.rnd.arkiva.pl/showp ost.php?id=1&rodzaj=list Problem ustawy o szkolnictwie wyższym jest dyskutowany m.in. na tej stronie http://www.nauka-edukacja.p4u. pl/index.php (którą gorąco polecam, bo demaskuje różne patologie polskiego środowiska naukowego) i nie wygląda on za ciekawie – z powodu braku dekomunizacji na uczelniach „towarzysze” nadal budują tam 14 republikę radziecką. Oczywiście, nie korzystamy z oficjalnej striony UAM (nasze działania zostały przyjęte z bólem na twarzy Dziekanów i wielu profesorów, a prof. przewodnicząca komisji wyborzcej nie chciała, żeby wydrukowano i ogłoszono oficjalne listy z wynikami wspomnianych wyborów, był to pewnie prikaz z góry, ale w końcu musiała…)
autor: ~Ewa Kostarczyk
Zachod nie jest jednolity – 2005-01-30 14:36:15
Zachod nie jest jednolity. Mobilizm jest preferowany głownie w Stanach ktore są bardziej zachodnie od Anglii. Ciekawe dlaczego Polska tak zapatrzona na USA w nauce bardziej się trzyma systemu wschodniego. Przeciez dyrektywy z Moskwy nas juz nie obowiązuja. Siła przyzwyczajenia ?
autor: ~Józef Wieczorek
a jednak preferencje – 2005-01-30 13:12:32
to prawda, ze czesto na zachodzie preferuje sie osoby, ktore zmieniaja osrodek naukowy i jest to korzystne zjawisko, bo w czasie konkursu wybiera sie po prostu najlepszego; ale nie jest prawda, ze jest to regula; na takich uniwersytetach jak Oxford czy Cambridge wieksza szanse pozostania na uczelni ma osoba, ktora jedna z tych uczelni skonczyla tak wiec preferencje dla miejscowych istnieja; — a w Nowej Hucie nadal bandytyzm
autor: ~eeeee
podaj: imię
e-mail
temat
treść

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE wśród sygnatariuszy Europejskiej Karty Naukowca.

2006-08-08

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE wśród sygnatariuszy Europejskiej Karty Naukowca.

Opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej Zalecenie Komisji Europejskiej z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych (The European Charter for Researchers and the Code of Conduct for their Recruitment) zostało dotychczas podpisane przez instytucje z 13 państw : Austrii, Belgii, Cypru, Francji, Niemiec, Grecji, Wegier, Izraela, Grecji, Włoch, Litwy, Polski, Słowacji i Szwajcarii, czyli reprezentujących nie tylko Unię Europejską. Zalecenie podpisywane jest na ogół przez konferencje rektorów, uniwersytety i centra badawcze.

Ze strony Polski ‚Karta’ zostala podpisana przez KRASP tekst oraz Niezależne Forum Akademickietekst , które było chyba pierwszą organizacją europejską akceptującą zalecenia Komisji Europejskiej o czym świadczy tekst ‚Stanowisko NIEZALEŻNEGO FORUM AKADEMICKIEGO w sprawie projektu ustawy ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ w świetle Europejskiej Karty Naukowca ( tekst) z dnia 19 marca 2005 r. opublikowany na stronach portalu NFA www.nfa.pl i przesłany do Marszałka Sejmu RP,Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży , Senatu RP , Kancelarii Prezydenta RP, Ministra Edukacji Narodowej i Sportu, Ministra Nauki i Informatyzacji , Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich , Fundacji Rektorów Polskich, Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej
Sukcesywnie uzupełniany wykaz organizacji akceptujących Kartę publikowany jest na stronie Komisji Europejskiej – The European Researcher’s Mobility Portal
tekst 


Na stronie można zapoznać się z tekstami uchwał czy deklaracji organizacji aprobujących Kartę. Dokumenty, na ogół w języku angielskim, dostępne są w formacie pdf.

Wykaz organizacji, które podpisały do tej pory Europejską Kartę Naukowca

AUSTRIA
The Austrian Rectors’ Conference
The University of Natural Resources and Applied Life Sciences, Vienna
The University of Vienna
The Vienna University of Economics and Business Administration

BELGIUM
The Free University of Brussels (Vrije Universiteit Brussels – VUB)
The National Funds for Scientific Research (FNRS)
The Rectors’ Conference of the French-speaking Community (CRef)
The University of Ghent

CYPRUS
Intercollege

FRANCE
The National Centre of Scientific Research (CNRS)
The National Institute for Health and Medical Research (INSERM)
The National Institute of Agronomic Research (INRA)
The Rectors’ Conference of the French Universities (CPU)
The University of Lille 2
The University of Méditerranée/ Aix-Marseille II
The University of Paris-Sud XI

GERMANY
The German Rectors’ Conference (HRK)

GREECE
Euroscience/Greece

HUNGARY
BME-UNESCO Information Society Research Institute (ITTK)
The Budapest School of Communication
The Institute for Transport Sciences
The Semmelveis University
The University of Debrecen

ISRAEL
The Israeli Forum of Vice Presidents for Research

ITALY
AREA Science Park of Trieste
The Italian Undersigning Organisations of 13 December 2005
The National Institute for Astrophysics (INAF)
The National Research Council (CNR)
The Rectors’ Conference of the Italian Universities (CRUI)
The Undersigning Organisations of the Friuli Venezia Giulia Region

LITHUANIA
The Lithuanian Government
The Lithuanian Rectors Conference
The Lithuanian Science Council

POLAND
The Conference of Rectors of Academic Schools in Poland (KRASP)
The Independent Academic Forum 

SLOVAK REPUBLIC
The Rectors of the Slovak Higher Education Institutions
The Slovak Academy of Science

SWITZERLAND
The Rectors’ Conference of the Swiss Universities (CRUS)
The University Conference of Western Switzerland (CUSO)
 

 

INDEPENDENT ACADEMIC FORUM adopts The European Charter for Researchers and The Code of Conduct for the Recruitment of Researchers 

2006-06-15

INDEPENDENT ACADEMIC FORUM adopts The European Charter for Researchers and The Code of Conduct for the Recruitment of Researcher

The Independent Academic Forum was the first academic body in Poland to strongly recommend the implementation of ‚The European Charter for Researchers’ and ‚The Code of Conduct for the Recruitment of Researchers’ guidelines in our country (March 19, 2005). We appealed to Members of Parliament and academic officials to include at least the most essential principles of these documents in the new legislation.
We emphasized that in accordance with the Charter and the Code the following principles of good practice should be urgently implemented to improve the academic environment at Polish research institutions, universities, and colleges:

wide access to research results for internal and external scrutiny;

introduction of transparent evaluation/appraisal systems for assessing professional performance of researchers;

establishment of open and fair, transparent and non-discriminatory recruitment procedures;

transparency in allocation of research funds; responsibility of academic employers for providing employees with opportunities for professional development;

stimulating mobility and recognizing it as a valuable asset when employing, evaluating, or awarding researchers;

an option for an appeal in all matters pertaining to employment and allocation of research funds;

availability of an impartial ombudsman, capable of providing assistance in resolving work-related conflicts. 

We intend to monitor the implementation of the Charter and the Code to the system of science and education in Poland.

Founder and President of the Independent Academic Forum
Józef Wieczorek
Chairman of the Council of the Independent Academic Forum
Cezary Wójcik

Kraków, 14 June 2006

INDEPENDENT ACADEMIC FORUM www.nfa.pl
30-069 Kraków, Smoluchowskiego 4/1 Poland,
e-mail: 
jozef.wieczorek@interia.pl 

KOMENTARZE

wreszcie zauważeni i w Polsce – 2006-11-28 05:13:22

Home > Polityka Dot… > Europejska Karta Naukowca Kodeks Rekrutacji Naukowcówhttp://www.eracareers-poland.g ov.pl/page.html?kid=450:3379&a mp;sct=402:5248 Niezależne Forum Akademickie przyjęło zasady Europejskiej Karty Naukowca i rozpoczęło ich popularyzację od 19 marca 2005 r. – patrz: Stanowisko NIEZALEŻNEGO FORUM AKADEMICKIEGO w sprawie projektu ustawy ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ w świetle ‚Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu Postępowania przy Zatrudnianiu Naukowców’. O Europejskiej Karcie Naukowca i bieżących informacjach o inicjatywach podejmowanych w Polsce można również czytać na stronie NFA.

autor: ~Józef Wieczorek

EKN w praktyce – 2006-10-17 04:04:46

Informacja z: Home > Polityka Dot… > Europejska Karta Naukowca Kodeks Rekrutacji Naukowców http://www.eracareers-poland.g ov.pl/page.html?kid=450:3379&a mp;sct=402:5248 POLSKA-inicjatywy Na niniejszej stronie będziemy informowali o tym co się dzieje na terenie naszego kraju w zakresie realizacji Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrytacji pracowników naukowo-badawczych. Zapraszamy do przesyłania informacji i komentarzy na ten temat pod adres mobility@kpk.gov.pl========================= a tak jest w praktyce: —– Original Message —– From: J.Wieczorek To: mobility@kpk.gov.pl Sent: Sunday, October 15, 2006 8:49 AM Subject: Fw: Europejska Karta Naukowca Krajowe Centrum Informacji dla Naukowców Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych Unii Europejskiej Instytut Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk ul. Świętokrzyska 11/21, 00-049 Warszawa, Polska tel.: (+48) 22 828 74 72, fax: (+48) 22 828 53 70 mobility@kpk.gov.pl Przesyłam kolejny raz, z zapytaniem czy Krajowe Centrum Informacji dla Naukowców przestało działać ? czy może potrzebuje wsparcia ? Deklaruję swoją osobę do współpracy. Czy w sprawie umieszczenia informacji o działaniach na rzecz wprowadzenia Europejskiej Karty Naukowca należy się wprost zwracać do Komisji Europejskiej ? Jednocześnie informuję, że 23 września 2006 r. na Politechnice Warszawskiej podczas dorocznego spotkania Niezależnego Forum Akademickiego odbyła się dyskusja na temat: ‚Europejska Karta Naukowca a system nauki w Polsce’. Informacje o Europejskiej Karcie Naukowca zamieszczane są na portalu Niezależne Forum Akademickie zakładka Europejska Karta Naukowca http://www.nfa.pl/articles.ph p?topic=32 Bardzo proszę o umieszczenie tych informacji na portalu. Z oczekiwaniem Józef Wieczorek Prezes fundacji Niezależne Forum Akademickie —– Original Message —– From: J.Wieczorek To: mobility@kpk.gov.pl Sent: Friday, July 21, 2006 1:29 PM Subject: Fw: Europejska Karta Naukowca Przesyłam jeszcze raz, gdyz nie wiem czy informacja doszła. Nie otrzymałem odpowiedzi ani nie zauważyłem aby przesłana informacja została umieszczona na portalu. Trzeba przyznać, że umieszczenie informacji na na stronie Komisji Europejskiej nastąpilo bardzo szybko po przeslaniu. Józef Wieczorek —– Original Message —– From: J.Wieczorek To: mobility@kpk.gov.pl Sent: Monday, July 03, 2006 2:38 PM Subject: Europejska Karta Naukowca INFORMACJA na portal: Home > Polityka Dot… > Europejska Karta Naukowca Kodeks Rekrutacji Naukowców POLSKA-inicjatywy http://www.eracareers-poland.gov.pl/page.html?kid=450:3379&a mp;sct=402:5248 w nawiązaniu do: ‚ Zapraszamy do przesyłania informacji i komentarzy na ten temat pod adres mobility@kpk.gov.pl‚ Niniejszym informuję, że Niezależne Forum Akademickie (www.nfa.pl) przyjęło zasady Europejskiej Kary Naukowca i rozpoczęło ich popularyzację od 19 marca 2005 r. – patrz: Stanowisko NIEZALEŻNEGO FORUM AKADEMICKIEGO w sprawie projektu ustawy ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ w świetle ‚Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu Postępowania przy Zatrudnianiu Naukowców’. http://www.nfa.pl/articles.php ?id=73 Oficjalny tekst fundacji NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE dotyczący Karty i Kodeksu ‚INDEPENDENT ACADEMIC FORUM adopts The European Charter for Researchers and The Code of Conduct for the Recruitment of Researchers ‚ z dnia 14 czerwca 2006 znajduje się na stronie http://www.nfa.pl/articles.php ?id=261 oraz został zamieszczony przez Komisję Europejską na portalu: EUROPA > European Commission > … > European Charter & Code wśród innych tekstów sygnatariuszy Kartyhttp://europa.eu.int/eracareer s/ index_en.cfm?l1=15&l2=1&am p;l3=3&CFID= 1504278&CFTOKEN=8a2582c890 4424b7-8A250030-D108-CEB3-9907 5D23D37EDDB4 Z poważaniem Józef Wieczorek Prezes fundacji Niezależne Forum Akademickie

autor: ~Józef Wieczorek

finansowanie portali – 2006-09-16 08:02:06

Portal Mobilnych Naukowców Home > Polityka Dot… > Europejska Karta Naukowca Kodeks Rekrutacji Naukowców http://www.eracareers-poland.g ov.pl/page.html?kid=450:3379&a mp;sct=402:5248 Kto finansuje ten portal nie modyfikowany od maja ? NFA jest modyfikowany na ogół codziennie, wielokrotnie w ciągu dnia, stąd są przypuszczenia ze jest finansowane przez mocarstwo wschodnie, przez obecnego cara. Pytań odnośnie finansowania nieczynnych portali, finansowania grantow bez wynikow – nie ma. Widocznie jesli nie ma wynikow a pieniadze wydano to jest O.K. Co innego jesli wyniki są, wtedy wniosek ze to sprawa jakiegos imperium zaglady.

autor: ~nfa

monitoring karty – 2006-07-01 02:57:36

Proszę tu umieszczać wszelkie dane odnośnie (nie) stosowania Karty w praktyce.Oczywiście potrzebny jest przegląd tworzonych statutów uczelni pod kątem respektowania Karty.Jest okazja aby na NFA zgromadzić opinie o statutach (prosze podawać także adresy elektroniczne statutów !)

autor: ~Józef Wieczorek

BRAWO – 2006-06-24 16:51:48

Dolaczenie przez NFA do grupy sygnatariuszy Europejskiej Karty Naukowca jest niewatpliwie bardzo waznym wydarzeniem gdyz nasz ruch na rzecz glebokich zmian w systemie organizacji nauki i szkolnictwa wyzszego wpisuje sie tym samym w ogolne wytyczne europejskie zwiazane arowno z postanowieniami z Lizbony i Bolonii. Sadze, ze jest to swietna podstawa by zastanowic sie nad monitoringiem wprowadzania zalozen karty na poczatek na polskich uczelnich. Powinnismy na tym forum byc moze zastanowic sie nad formami tego monitoringu juz na najblizsza przyszlosc – w koncu wlasnie konczy sie uchwalanie nowych statutow uczelnianych. Zgodnie z listem K. Kurzydlowskiego, statuty te winny uwzgledniac wytyczne z Karty i Kodu Rekrutacji, szczegolnie, ze KRASP rowniez jest sygnatariuszem tych dokumentow. [URL=europa.eu.int/eracareers/ index_en.cfm?l1=15&l2=1&am p;l3=3&CFID=1504278&CF TOKEN=8a2582c8904424b7-8A25003 0-D108-CEB3-99075D23D37EDDB4]h ttp://europa.eu.int/…[/URL]

autor: ~itd

 

Czy Polska naprawdę respektuje Europejską Kartę Naukowca i Kodeks postępowania przy zatrudnieniu pracowników naukowych?

Czy Polska naprawdę respektuje Europejską Kartę Naukowca i Kodeks postępowania przy zatrudnieniu pracowników naukowych?

2006-05-31

Józef Wieczorek

11 marca 2005 roku Komisja Europejska przyjęła ‚Europejską Kartę Naukowca’ i‚Kodeks postępowania przy zatrudnieniu pracowników naukowych’ rekomendując zapisy tych dokumentów do stosowania w krajach unijnych. http://www.eracareers-poland.gov.pl/page.html?kid=450:3379 


Nie są to akty prawne, ale Komisja zastrzega sobie prawo wprowadzania ograniczeń w finansowaniu projektów naukowych w przypadku ich nierespektowania. Dokumenty podpisało już kilka krajów unijnych (Austria, Belgia, Francja, Grecja, Litwa, Niemcy, Słowacja , Szwajcaria, Węgry, Włochy) najczęściej na poziomie władz konferencji rektorskich, czy władz centrów naukowych, a w przypadku Litwy uczynił to także rząd litewski.

Przez ponad rok zapisy ‚Karty’ w Polsce były niemal ignorowane, co najwyraźniej się uwidoczniło przy tworzeniu nowego ‚Prawa o szkolnictwie wyższym’ i jedynie Niezależne Forum Akademickie głośno podnosiło konieczność wprowadzenia ‚Karty’ i ‚Kodeksu’ do praktyki polskiego życia akademickiego. http://www.nfa.pl/articles.php?id=7311 maja tego roku ‚Europejską Kartę Naukowca’ i ‚Kodeks postępowania przy zatrudnieniu pracowników naukowych’ poparła w końcu Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) wydając długo oczekiwaną uchwałęhttp://www.krasp.org.pl/indexc.html, ale o zaskakującej treści.

Czytamy w niej m.in. ‚Większość postulatów zawartych w Karcie i Kodeksie stanowi od dawna podstawę systemu organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie.’Każdy kto zna ‚Kartę’ i ‚Kodeks’, i każdy kto zna system organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie oparty m.in. na ustawie ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ ‚Ustawie o zasadach finansowania nauki’ i statutach uczelnianych zapewne będzie tym stwierdzeniem zdumiony. Sam powszechnie znany fakt, że rezultaty zdecydowanej większości (70-80%) projektów badawczych finansowanych z kieszeni podatnika nie są umieszczone w bazach danych (także finansowanych z kieszeni podatnika) o tych projektach stanowi oczywiste zaprzeczenie zaleceń ‚Karty’ dotyczących m.in. przejrzystego i efektywnego zarządzania finansowaniem badań, oraz konieczności rozpowszechniania wyników badań. http://www.nfa.pl/articles.php?id=218 Co więcej, żadna z centralnych instytucji akademickich nie posiada jawnego wykazu dorobku naukowego nauczycieli akademickich, stąd też oceny naukowców, jak i oceny zatrudniających je instytucji muszą budzić uzasadnione wątpliwości.http://www.nfa.pl/articles.php?id=59 

Dalekie od przejrzystości są zasady rekrutacji pracowników naukowych, w których kryteria genetyczno-towarzyskie niejednokrotnie dominują nad kryteriami merytorycznymi. Sam powszechnie znany fakt fikcyjności konkursów na stanowiska akademickie (znany także rektorom KRASP) dyskredytuje polski system w stosunku do zaleceń Komisji Europejskiej postulującej zasadnie Pracodawcy i/lub grantodawcy powinni ustalić otwarte , efektywne, przejrzyste procedury rekrutacji ,’Ogłoszenia w sprawie zatrudnienia powinny zawierać dokładny opis wymaganej wiedzy i kwalifikacji’. Nie ma najmniejszej woli ze strony zarządzających nauką w Polsce aby tak było, aby m.in. utworzyć powszechnie dostępną tablicę internetową z ogłoszeniami o konkursach na stanowiska akademickie ! Dalekie od standardów postulowanych przez Komisję Europejską są oceny zarówno projektów badawczych, jak i oceny pracowników, które dokonywane są w sposób nieprzejrzysty i nierzadko dyskryminujący nie-swoich czy niewygodnych (główne kryterium dyskryminacji) Ponadto polski system preferuje, czy nawet gwarantuje niemobilność naukowców (częste kariery od studenta do rektora na tej samej uczelni!) co jest całkowitym zaprzeczeniem rekomendacji zawartych w Karcie.http://www.nfa.pl/articles.php?id=27 

Źle jest widziana zarówno mobilność polegająca na zmienianiu instytucji naukowych, jak i przepływ kadr akademickich do przemysłu, czy w drugą stronę. Zresztą mobilność naukowców wpływa niekorzystanie na ich ocenę i awanse. Obecne przepisy są także niekorzystne dla powrotów polskich uczonych pracujących za granicą, a zdecydowanie zachęcają do opuszczania kraju z ‚biletem w jedną stronę’.

Ci, którzy decydują się na powrót są niejednokrotnie dyskryminowani. Ich wysokie kwalifikacje stanowią zagrożenie dla pozycji zawodowej potencjalnych przełożonych, którzy wolą zatrudniać pracowników o mniejszym dorobku i samodzielności.

W Polsce nie ma nawet dyskusji nad wprowadzeniem instancji mediatora akademickiego rekomendowanej przez Komisję, a oddolne, obywatelskie postulaty w tej sprawie zostały zignorowane przez rektorów w trakcie opracowania nowego ‚Prawa o szkolnictwie wyższym’. Komisja Europejska także zaleca aby ‚W procesie doboru kadr należy wziąć pod uwagę cały zakres doświadczenia kandydatów. Oprócz oceny ich ogólnego potencjału jako naukowców należy również uwzględnić ich kreatywność oraz poziom niezależności’ gdy u nas naprawdę niezależnymi mogą być jedynie osoby bezrobotne.

Stosunki feudalne panujące na uczelniach i w instytutach naukowych całkowicie niezależność wykluczają, a przy doborze kadr szczególnie brany jest pod uwagę stopień uległości, i zależności (często rodzinnej) od zwierzchnika.

Pracodawca, rzecz jasna jak podkreśla Kodeks, winien zapewnić dostęp do warsztatu pracy. Niestety u nas mamy z – bynajmniej nierzadkimi – przypadkami utrudniania pracy przez pracodawców poprzez blokowanie dostępu do warsztatu pracy w ramach stosowanego ostrego niekiedy mobbingu.

Zatem mimo podpisania ‚Karty’ i ‚Kodeksu’ przez KRASP jest wątpliwe czy rekomendacje Komisji Europejskiej będą u nas respektowane.

Dotychczasowe prace legislacyjne, także te prowadzone pod hasłem dostosowania naszych standardów do zasadnych standardów unijnych, nie zawsze te standardy promują. Może podpisanie ‚Karty’ i ‚Kodeksu’nie spowoduje zmniejszenia finansowania Polski w ramach unijnych programów.

Ale na jak długo ? Przecież rozbieżności są widoczne gołym okiem. Może lepiej by było opracować protokół niezgodności ‚Karty’ i ‚Kodeksu’ oraz systemu organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie, oraz jak najszybciej rozpocząć prace legislacyjne zmierzające do wprowadzenia w praktyce zasadnych zaleceń Komisji Europejskiej.

Inaczej znajdziemy się na peryferiach Europy, gdy tymczasem zalecania Komisji zmierzają do tego aby Europa była w stanie nawiązać kontakt z uciekającą Ameryką i coraz silniej naciskającymi w nauce tygrysami azjatyckimi.

Specyficzne poczucie humoru czy arogancja KRASP ?

Specyficzne poczucie humoru czy arogancja KRASP ?

2006-05-14

Józef Wieczorek

Specyficzne poczucie humoru czy arogancja KRASP ?

KRASP powoli idzie w ślady NFA i z ponad rocznym opóźnieniem w stosunku do NFA poparła 11 maja 2006 r. Europejską Kartę Naukowca i Kodeks postępowania przy zatrudnieniu pracowników naukowych cały tekst Warto podkreślić, ze oba dokumenty przyjęła w 11 marca 2005 roku Komisja Europejska, a NFA uczyniło to 19 marca
http://www.nfa.pl/articles.php?id=73
jako chyba pierwsze ciało obywatelskie UE spoza Komisji Europejskiej.

Można sądzić, że Głos NFA do Komisji Europejskiej 2006-01-01
http://www.nfa.pl/articles.php?id=156
oraz 
Pismo Fundacji NFA do Premiera Kazimierza MARCINKIEWICZA w sprawie radykalnych zmian w szkolnictwie wyższym -Kraków, 1 lutego 2006 r. 
http://www.nfa.pl/articles.php?id=187
odegrały istotna rolę w implementacji Karty i Kodeksu w Polsce.

Problem bynajmniej nie jest zakończony a co najwyżej rozpoczęty bo jak czytamy na stronach KRASP http://www.krasp.org.pl/indexc.html w :Uchwale Zgromadzenia Plenarnego KRASP z dnia 12 maja 2006 r. ws. Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu postępowania przy zatrudnianiu pracowników naukowych (dokument nr 27/IV)
http://www.krasp.org.pl/dok/dok/12V2006_uchwala_EuropejskaKartaNaukowca.jpg
podobno 
‚Większość postulatów zawartych w Karcie i Kodeksie stanowi od dawna podstawę systemu organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie. Zgromadzenie apeluje do uczelni członkowskiej i ich jednostek organizacyjnych o podjęcie działań zmierzających do jeszcze pełniejszego wdrożenia postulatów Karty i Kodeksu.’ 

Każdy kto zna Kartę zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu polskim i każdy kto zna system organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie a oparty m.in. na ustawie ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ i statutach uczelnianych zapewne tego stwierdzenia nie zrozumie.

Niestety KRASP nie podała co to znaczy ‚Większość postulatów zawartych w Karcie i Kodeksie ..’ nie wiadomo zatem czy to:

– jest żart świadczący o specyficznym poczuciu humoru rektorów ( uchwała nie nosi daty 1 kwietnia !)

– błąd techniczny wynikający np. z pośpiechu opublikowania uchwały (KRASP opublikowała ją natychmiast, gdy do tej pory wiele informacji o KRASP wcześniej pojawiało się na NFA a dopiero później na stronach KRASP!) 

– błąd w uchwale świadczący o:

1) nieznajomości Karty i Kodeksu ,

2) nieznajomości systemu organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie, bądź

3) – nieznajomości zarówno Karty i Kodeksu, jak i naszego systemu
czy też

4)- o świadomym wprowadzeniu środowiska akademickiego i całego społeczeństwa oraz Komisji Europejskiej w błąd z powodów, o których inteligentny członek społeczności – nie tylko akademickiej – może jedynie się domyślać.

Trudno nawet o to pytać KRASP, która na pytania NFA nie odpowiada w oczywisty sposób postępując niezgodnie z postulatami Karty. Tym niemniej protokół niezgodności KARTY i Kodeksu oraz systemu organizacji badań naukowych realizowanych przez polskie uczelnie akademickie musi być opracowany i rozpowszechniony wśród społeczności akademickiej, i nie tylko.

Józef Wieczorek 

P.S. 
Dotychczas Kartę i Kodeks podpisały:
http://europa.eu.int/eracareers/index_en.cfm?l1=15&l2=1&l3=3&CFID=1504278&CFTOKEN=8a2582c8904424b7-8A250030-D108-CEB3-99075D23D37EDDB4

Undersigning organisations
Country Organisation name
AUSTRIA The Austrian Rectors’ Conference
AUSTRIA The Vienna University of Economics and Business Administration
BELGIUM Fonds National de la Recherche Scientifique (FNRS)
FRANCE The National Centre of Scientific Research (CNRS)
FRANCE The National Institute of Agronomic Research (INRA)
FRANCE The Rectors’ Conference of the French Universities (CPU)
FRANCE Université de la Méditerranée
FRANCE Université Lille 2
FRANCE University of Paris-Sud XI
GERMANY The German Rectors’ Conference (HRK)
GREECE Euroscience/Greece
HUNGARY The Budapest School of Communication
HUNGARY The Institute for Transport Sciences
HUNGARY The Semmelveis University
HUNGARY The University of Debrecen
ITALY AREA Science Park of Trieste
ITALY The National Research Council (CNR)
ITALY The Rectors’ Conference of the Italian Universities (CRUI)
ITALY The Italian Undersigning Organisations of 13 December 2005
ITALY The Undersigning Organisations of the Friuli Venezia Giulia Region
LITHUANIA The Lithuanian Government
LITHUANIA The Lithuanian Rectors Conference
LITHUANIA The Lithuanian Science Council
SLOVAK REPUBLIC The Rectors of the Slovak Higher Education Institutions
SLOVAK REPUBLIC The Slovak Academy of Science
SWITZERLAND The Rectors’ Conference of the Swiss Universities (CRUS)

EUROPEJSKA KARTA NAUKOWCA w praktyce

EUROPEJSKA KARTA NAUKOWCA w praktyce

2006-02-25

The European Charter for Researchers and the Code of Conduct for their Recruitment: turning policy into practice
Building the pool of talented researchers to achieve Europe’s goals and future innovation
8/9 September 2005
Victoria Park Plaza, London SW1
<a href=”
http://www.grad.ac.uk/downloads/
documents/Euro%20Conference/Conference%20Report,%20Euro%20conference.doc.pdf”>tekst</a>

Putting the Charter and Code in context:
keeping Europe competitive
Janez PotoČnik, Commissioner for Science and Research, European Commission

The Universities’ Perspective: what do the Charter and Code
mean in a global research environment?
Georg Winckler, President, European University Association and Rector,
University of Vienna, Austria

Industry perspective:
embedding the Charter and Code
Mike Collis, Scientific Director, Discovery Biology, Pfizer Global R & D and Representative,
UNICE and the Confederation of British Industry

A vision for the future:
taking forward the Charter and
the Code
i in.
=============
Undersigning organisations
<a href=”
texthttp://europa.eu.int/eracareers/index_en.cfm?l1=15&l2=1&l3=3&CFID=1504278&CFTOKEN=8a2582c8904424b7-8A250030-D108-CEB3-99075D23D37EDDB4″>text</a>


Uchwala zgromadzenia plenarnego KRASP z dnia 12 maja 2006r. w sprawie Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postepowania przy zatrudnianiu pracownikow naukowych
<a href=”
teksthttp://www.krasp.org.pl/dok/dok/ZP15_uchwala27IV.pdf”>tekst</a>

<b>European Presidency Conference</b>
A Researchers’ labour market: Europe a pole of attraction?
The European Charter for Researchers and the Code of Conduct for their Recruitment as a driving force for enhancing career prospects
1/2 June 2006
Schwarzenbergplatz 4, Vienna, Austria
<a href=”
teksthttp://www.eracareersaustria.at/conference/”>tekst</a>

Gorący temat:Głos NFA w sprawie EUROPEJSKIEJ KARTY NAUKOWCA
<a href=”
teksthttp://www.nfa.pl/news.php?id=163″>tekst</a>

BARDZO GORĄCY TEMAT – Projekt ustawy ‚Prawo o szkolnictwie Wyższym’ a Europejska Karta Naukowca ·
<a href=”
teksthttp://www.nfa.pl/news.php?id=75″>tekst</a>

EUROPEJSKA KARTA NAUKOWCA i KODEKS REKRUTACJI NAUKOWCÓW

 tekst

 Undersigning organisations 

AUSTRIA The Austrian Rectors’ Conference The University of Natural Resources and Applied Life Sciences, Vienna The University of Vienna The Vienna University of Economics and Business Administration BELGIUM The Free University of Brussels (Vrije Universiteit Brussels – VUB) The National Funds for Scientific Research (FNRS) The Rectors’ Conference of the French-speaking Community (CRef) The University of Ghent CYPRUS Intercollege FRANCE The National Centre of Scientific Research (CNRS) The National Institute for Health and Medical Research (INSERM) The National Institute of Agronomic Research (INRA) The Rectors’ Conference of the French Universities (CPU) The University of Lille 2 The University of Méditerranée/ Aix-Marseille II The University of Paris-Sud XI GERMANY The German Rectors’ Conference (HRK) GREECE Euroscience/Greece HUNGARY BME-UNESCO Information Society Research Institute (ITTK) The Budapest School of Communication The Institute for Transport Sciences The Semmelveis University The University of Debrecen ISRAEL The Israeli Forum of Vice Presidents for Research ITALY AREA Science Park of Trieste The Italian Undersigning Organisations of 13 December 2005 The National Institute for Astrophysics (INAF) The National Research Council (CNR) The Rectors’ Conference of the Italian Universities (CRUI) The Undersigning Organisations of the Friuli Venezia Giulia Region LITHUANIA The Lithuanian Government The Lithuanian Rectors Conference The Lithuanian Science Council POLAND The Conference of Rectors of Academic Schools in Poland (KRASP) The Independent Academic Forum SLOVAK REPUBLIC The Rectors of the Slovak Higher Education Institutions The Slovak Academy of Science SWITZERLAND The Rectors’ Conference of the Swiss Universities (CRUS) The University Conference of Western Switzerland (CUSO) 

tekst Download the brochure tekst Text published in the Official Journal: CS DA DE EL EN ES ET FI FR HU IT LT LV NL PL PT SI SK SV German Rectors’ Conferencetekst Charte européenne des chercheurs et Code de bonne conduite pour leur recrutement. Intervention de R. Liberali tekst Le CNRS adopte la charte européenne du chercheur tekst La Carta Europea dei Ricercatori ed il Codice di Condotta per la loro assunzione tekst CNR aderisce alla Carta Europea dei ricercatori tekst The Rectors’ Conference of the Italian Universities (CRUI) tekst Researchers’ Charter and Code in Lithuania tekst Signing up to the Charter and Code in France tekst Bringing on the talent in Italy tekst Slovak Rectors’ Conference sets the pace in Slovakia tekst Improving links between education and research in Switzerland tekst European Charter for Researchers and Code of Conduct for the Recruitment of Researchers Perspective of DFG – German Research Foundation tekst Pismo Fundacji NFA do Premiera Kazimierza MARCINKIEWICZA w sprawie radykalnych zmian w szkolnictwie wyższym i odpowiedź z MEiN w sprawie EKN tekst Serwis MEiN List do kierowników jednostek naukowych 22 marca 2006 r. Podsekretarz stanu w MEiN, prof. Krzysztof Jan Kurzydłowski wystosował do kierowników jednostek naukowych list w sprawie Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych. Pismo do kierowników jednostek naukowych (71.2 kB) 

tekst EUROPEJSKA KARTA NAUKOWCA i KODEKS REKRUTACJI NAUKOWCÓW tekst

KPK :: Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych UE Europejska Karta Naukowca oraz Kodeks postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych http://www.6pr.pl/shownews.html?id=3871‚Kwestia jest istotna z tego względu iż instytucje biorące udział w projektach (nie tylko stypendialnych) 7 Programu Ramowego będą zobowiązywane do stosowania zaleceń powyższych dokumentów’ Karta i Kodeks- informacje ogólne tekst

Europejska Karta Naukowca Kodeks Rekrutacji Naukowców POLSKA-inicjatywy Porównanie zgodności przepisów prawa polskiego z zapisami Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych. Analiza prawna 1 Zalecenie Komisji z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych (Dz.Urz. UE L 75, s. 67). tekst

Europejska Karta Naukowca Kodeks Rekrutacji Naukowców -Kraje członkowskie-inicjatywy tekst

 

Our organization and endorsement of the Chapter and Code

Tekst przesłany 30.12.2005 do Komisji Europejskiej 2006-01-01

2006-01-01

Our organization and endorsement of the Chapter and Code:


Our organization, Independent Academic Forum, groups Polish researchers working in Poland and abroad. It was the first academic body in Poland to dissipate information about the Charter and Code (C&C) on its internet site (www.nfa.pl) and which strongly recommended implementation of C&C guidelines in the country (March 19, 2005; http://www.nfa.pl/articles.php?id=73).

We emphasized that, in accordance with C&C, the following principles of good practice should be urgently implemented to improve the academic environment at Polish research institutions, universities, and colleges: wide access to research results for internal and external scrutiny;introduction of transparent evaluation/appraisal systems for assessing professional performance of researchers; establishment of open and fair, transparent and non-discriminatory recruitment procedures; transparency in allocation of research funds; responsibility of academic employers for providing employees with opportunities for professional development; stimulating mobility and recognizing it as a valuable asset when employing, evaluating, or awarding researchers; an option for an appeal in all matters pertaining to employment and allocation of research funds; availability of an impartial ombudsman, capable of providing assistance in resolving work-related conflicts.

 

Karta nie dla polskich naukowców

Józef Wieczorek

Karta nie dla polskich naukowców

2005-04-07 10:04:29

 Projekt ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym , o który od dwóch lat toczą się boje w Sejmie i poza nim, powstaje na fali deklaracji o dostosowywaniu się do wymogów Unii Europejskiej w zakresie tworzenia wspólnej przestrzeni naukowej i edukacyjnej. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że ma być ono jedynie werbalne, bo nie widać dostosowania realnego.

Komisja Europejska przyjęła 11 marca 2005 r. „Europejską kartę dla naukowców i kodeks postępowania przy zatrudnianiu naukowców” (European Charter for Researchers and a Code of Conduct for the Recruitment of Researchers) .

Ma to ważne znaczenie dla tworzenia wspólnej unijnej przestrzeni badawczej i edukacyjnej.

Zalecany kodeks zasad

Karta wprowadza wiele uregulowań dotyczących standardów, które powinny obowiązywać w sferze nauki i edukacji w Unii Europejskiej. Między innymi zaleca: przejrzystość zasad przydziału funduszy na badania i jawność rezultatów badań, • stymulowanie odpowiednimi regulacjami prawnymi mobilności naukowców, która winna być doceniana przy zatrudnianiu i ocenie pracowników, • przejrzystość kryteriów i rezultatów oceny naukowców, • dostęp do procedur odwoławczych we wszystkich kwestiach związanych z zatrudnieniem i finansowaniem, • możliwość korzystania z pomocy niezależnego od władz mediatora akademickiego w rozwiązywaniu konfliktów, • rekrutację pracowników na podstawie otwartych konkursów przy zachowaniu zasady równego traktowania kandydatów. 

Zmiany bez zmian

 W Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży trwają natomiast gorączkowe prace nad prawem o szkolnictwie wyższym. Projekt ustawy, o którą walczą zwłaszcza rektorzy akademickich szkół wyższych, nie jest jednak zgodny z filozofią oraz zapisami europejskiej karty. W projekcie nie można znaleźć zapisów o koniecznej jawności dorobku naukowego ludzi nauki, którzy w większości pracują na uczelniach wyższych. Żadna z polskich instytucji nie jest zobowiązana prawem do gromadzenia i udostępniania danych na ten temat, mimo że zarówno nauczycieli akademickich, jak i uczelnie ocenia się m.in. według ich ‚siły naukowej’. Na czym ta ‚siła’ ma polegać, dokładnie nie wiadomo. Jak nie ma dostępnych wiarygodnych danych, to nie można w sposób zasadny określić, kto jest kompetentny a kto nie, nie można ocenić, która szkoła ma lepszych, a która gorszych naukowców. Wskaźnik liczby profesorów w tej materii niczego tak naprawdę nie mówi, gdyż wielu profesorów ma dorobek naukowy często mniejszy od zwykłych doktorów. Kryteria i rezultaty oceny nauczycieli akademickich i jednostek uczelnianych nie są u nas przejrzyste i projekt ustawy niczego w tej materii nie wyjaśnia. Rekrutacja nauczycieli akademickich odbywa się na podstawie fikcyjnych konkursów rozpisywanych na ogół pod konkretnego kandydata i tak ma pozostać po wprowadzeniu nowej ustawy. Polskie prawo preferuje stałość zatrudnienia, a mobilność naukowców, która winna być doceniana, jest dyskryminowana. Prawo dość skutecznie zniechęca naukowców polskich pracujących za granicami do powrotu. Często nie mają oni habilitacji, bo za granicą do pracy nie jest ona potrzebna, w przeciwieństwie do dużego dorobku naukowego. U nas jest całkiem na odwrót i tak ma pozostać.


Dokument bez echa


Mimo że dokument Komisji Europejskiej ogłoszony został przed niespełna miesiącem, panuje w tej materii cisza medialna. Nie widać omówień tego dokumentu w prasie na ogół szybko reagującej na nowości w zakresie prawa o szkolnictwie wyższym. Nie ma też informacji o unijnym dokumencie na stale aktualizowanych stronach Ministerstwa Edukacji i Sportu czy Ministerstwa Nauki i Informatyzacji. Jego uchwalenie nie wzbudziło w Polsce entuzjazmu, a raczej zakłopotanie. Czyżby dokument Komisji Europejskiej nie odnosił się do naukowców polskich, mimo że od niemal roku jesteśmy krajem unijnym? Jedynie na Niezależnym Forum Akademickim toczy się ożywiona dyskusja w sprawie dostosowania naszego prawa do standardów unijnych, bo istnieje uzasadniona obawa, że po wprowadzeniu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym znajdziemy się na peryferiach UE. Projekt ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym należy dostosować do zasadnych wymogów dokumentu Komisji Europejskiej, inaczej środowisko akademickie znajdzie drogę zaskarżenia tego dokumentu do instytucji unijnych.

JÓZEF WIECZOREK 
Autor jest redaktorem portalu Niezależne Forum Akademickie 
opublikowano w :Rzeczpospolita 7.04.2005

 Uwaga: Bezpośredni link do Zalecenia Komisji z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowychhttp://europa.eu.int/eur-lex/lex/LexUriServ
/site/pl/oj/2005/l_075/l_07520050322pl00670077.pdf